Reprezentacja Japonii przegrała w towarzyskim meczu z Ukrainą 1:2.
Japończycy kontynuują przygotowania do mistrzostw świata w Rosji. Azjaci w fazie grupowej zagrają z Senegalem, Polską i Kolumbią. Spotkanie z Ukrainą miało właśnie przygotować Japończyków do gry z piłkarzami prowadzonymi przez Adama Nawałkę.
Japonia ponownie jednak zawiodła, bo przegrała w Liege 1:2. Ukraina od początku miała przewagę, a w 16. minucie bliski strzelenia gola samobójczego był Gotoku Sakai. Po odbiciu się od jego uda piłka trafiła jednak w poprzeczkę. Tyle szczęścia nie miał za to Naomichi Ueda. Po strzale Jarosława Rakickiego piłka odbiła się od Uedy i wpadła do bramki.
Piłkarze trenowani przez Vahida Halihodzicia wyrównali jeszcze przed przerwą. Gaku Shibasaki dośrodkował z rzutu wolnego, a bramkę strzałem głową strzelił Tomoaki Makino.
Akcję decydującą o wyniku w drugiej połowie przeprowadził Jewhen Konoplanka. Po jego indywidualnej akcji gola na 2:1 strzelił Ołeksandr Karawajew.
Japończycy rozczarowali więc po raz drugi z rzędu. Cztery dni temu zremisowali 1:1 z Mali, dzięki temu, iż w piątej minucie doliczonego czasu gry bramkarz i obrońca zderzyli się, co udało się Japończykom wykorzystać.
Przed mistrzostwami świata Japonia rozegra jeszcze sparingi Ghaną, Szwajcarią i Paragwajem.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.