Tottenham Hotspur odrobił straty z pierwszego meczu i awansował do 1/8 finału Ligi Europy. Koguty wygrały na White Hart Lane z Dnipro Dniepropietrowsk 3:1. W innym meczu Juventus Turyn pewnie wygrał z Trabzonsporem (2:0). Adrian Mierzejewski przebywał na boisku do 72. minuty.
W pierwszym spotkaniu ukraińska drużyna zwyciężyła 1:0. Chwilę po przerwie rewanżowego meczu Tottenham znalazł się w fatalnej sytuacji, bowiem do siatki trafił Roman Zozulya. Od 56. minuty gospodarze zaczęli odrabiać straty. Gola z rzutu wolnego strzelił Christian Eriksen.
W 65. minucie ten sam piłkarz doskonale dośrodkował w szesnastkę, a piłkę do bramki skierował Emmanuel Adebayor. Reprezentant Togo cztery minuty później drugi raz trafił do siatki, zapewniając tym samym awans do następnej fazy angielskiej drużynie.
Problemów z wywalczeniem awansu do 1/8 finału nie miał faworyzowany Juventus Turyn. Antonio Conte, po zwycięstwie z Trabzonsporem w pierwszym meczu (2:0), w rewanżu dał odpocząć kilku kluczowym zawodnikom. Mimo to mistrzowie Włoch nie dali żadnych szans ekipie z Trabzonu. Bramki dla Juve zdobyli Arturo Vidal i Pablo Osvaldo.
Mierzejewski starał się brać na swoje barki ciężar rozgrywania akcji, ale nie mógł rozwinąć skrzydeł przy świetnie grającej drużynie Juventusu.
Awans przypieczętowały także Benfica Lizbona i Fiorentina. Portugalczycy wygrali 3:0 z PAOK, a Włosi 1:0 z Esbjergiem.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.