Koszmarne niedopatrzenie związane z niezgłoszeniem do II rundy kwalifikacyjnej do Ligi Mistrzów Bartosza Bereszyńskiego oraz z wpuszczeniem piłkarza na boisko w meczu z Celtikiem Glasgow, mimo że Legia nie miała do tego prawa, może pociągnąć za sobą gigantyczne konsekwencje. Media i kibice szukają już odpowiedzialnych za taki stan rzeczy.
W zasadzie większość winnego już znalazła – kierownik zespołu, Martę Ostrowską. Ta jednak się broni, uważa, że to nie jej wina.
– Wiem, że najłatwiej jest zwalić winę na kierownika, ale nie jestem odpowiedzialna za to niedopatrzenie. W tej chwili wyjaśniamy całą sytuację i czekamy do jutra – powiedziała w czwartek wieczorem Ostrowska. – Nie chcę teraz wskazywać winnego, bo nie chodzi o to, aby kogoś linczować. Ale to nie ja wysyłam dokumentację do UEFA. I na tym zakończmy – dodała.
Wraca sprawa zachowania Prestianniego. UEFA podjęła decyzję
W 1/16 finału tej edycji Ligi Mistrzów doszło do spięcia Viniciusa z Gianluką Prestiannim, w którym ten drugi miał znieważyć Brazylijczyka. Zapadła ostateczna decyzja w tej sprawie.