Ostatni dni nie były łatwe dla piłkarzy GKS-u Bełchatów. Po porażce z Wisłą Kraków, tym razem podopieczni Kamila Kieresia nie sprostali warszawskiej Legii. Szkoleniowiec Brunatnych powiedział po meczu, że Wojskowi byli absolutnie poza zasięgiem jego graczy.
– Wiadomo, że nie byliśmy faworytem, ale myśleliśmy o punktach. Na boisku nasze plany zostały zweryfikowane. Moim zdaniem goście grali bardzo dobrze na całym boisku, szczególnie w środku pola, gdzie świetne prezentowali się Janusz Gol i Ivica Vrdoljak. Szybko stracona bramka ustawiła to spotkanie – powiedział Kiereś.
– Jesteśmy po dwóch meczach, w których mierzyliśmy się z Wisłą i Legią. To nie może być usprawiedliwieniem, bo liczyliśmy na punkty. Przed nami spotkanie z Widzewem w Łodzi i mamy nadzieję na zdobycz punktową – kontynuował.
– Musimy przeanalizować spotkanie z Legią, bo to da nam wnioski. Przez długi czas nie mogliśmy odnaleźć się na boisku. Stać nas na dużo lepszą grę. Musimy uderzyć się w pierś. Dziś zagraliśmy bardzo słaby mecz. Nie ma zawodnika w naszym zespole, o którym można by powiedzieć, że zagrał dobrze. Legia pokazała nam miejsce w szeregu – zakończył Kiereś.
Gliwicki Odyseusz. Odnowiony Piast ma twarz Łabojki
W eposie Homera Odyseusz 10 lat wracał do domu z wojny trojańskiej. Tyle samo czasu trwał powrót Jakuba Łabojki do Piasta Gliwice, ale i on w końcu dotarł do swojej piłkarskiej Itaki.
Kiepskie zakończenie soboty! Nigdy więcej takich meczów
Motor Lublin bezbramkowo zremisował z Górnikiem Zabrze. Spotkanie nie porywało, a oba zespoły nie potrafiły znaleźć drogi do siatki. Dla Motoru punkt z liderem jest sukcesem, a Górnik przerwę na kadrę spędzi na pierwszym miejscu w tabeli.