Porażka z West Hamem United sprawiła, że na nowo rozgorzała dyskusja na temat przyszłości Ole Gunnara Solskjaera. Czy posada menedżera Manchesteru United jest zagrożona? Czy klub z Old Trafford będzie stać na kolejną zmianę trenera?
Solskjaer musi w końcu zacząć wygrywać (fot. Marcelo Del Pozo / Reuters)
Przypomnijmy, że Norweg objął stery Manchesteru United po tym jak zwolniony został Jose Mourinho. Początkowo jego zespół grał jak z nut, wygrywając mecz za meczem, co sprawiło, że Solskjaer bardzo szybko zapracował sobie na pełen etat. Gdy klub zaproponował mu kontrakt, magia nowego szkoleniowca pękła niczym bańka mydlana.
Wiadomo było jednak, że Solskjaer będzie mógł w lecie wzmocnić drużynę i przebudować ją zgodnie ze swoimi upodobaniami, a czas na jego ocenę dopiero przyjdzie. Jak na razie nie można jednak powiedzieć, by Czerwone Diabły zachwycały swoją formą.
W sześciu ligowych kolejkach United zdobyli zaledwie osiem punktów, a jedynie dwa zwycięstwa poddały pod wątpliwość, czy pod wodzą Solskjaera drużyna będzie w stanie walczyć o najwyższe trofea. Wielu uważa, że Norweg już niedługo będzie musiał grać o posadę, inni – tak jak chociażby Alan Shearer – jest zdania, że na Old Trafford muszą wykazać się cierpliwością.
– Moim zdaniem Manchester United musi zatrzymać Solskjaera. Taki klub nie może bez przerwy pozbywać się menedżerów. Spore zmiany powinny natomiast nastąpić w kwestii rekrutowania piłkarzy – przyznał były znakomity napastnik, cytowany przez „The Sun”.
Warto dodać, że klub był podczas minionego lata najbardziej aktywnym spośród wszystkich występujących w Premier League. Na transfery takich graczy jak Harry Maguire, Aaron Wan-Bissaka oraz Daniel James Manchester zapłacił blisko 150 milionów funtów.