Czarne chmury zbierają się nad głową Andre Santosa. Obrońca Arsenalu FC popadł w niełaskę własnych kibiców i będzie mu bardzo trudno odbudować ich zaufanie.
O co chodzi? O to, że w przerwie starcia z Manchesterem United na Old Trafford Santos podszedł do Robina van Persiego i poprosił go o wymianę koszulek. Holender się zgodził, jednak zachowanie Brazylijczyka rozsierdziło kibiców, którzy na forach Arsenalu nie zostawili na nim suchej nitki.
Powód tej furii jest dość prosty. Po pierwsze, Robin van Persie jest obecnie wrogiem numer 1 dla sympatyków Arsenalu, a po drugie, sam Santos rozegrał przeciwko Manchesterowi katastrofalnie słabe zawody. Nic więc dziwnego, że niektórzy fani nie chcą go już nigdy więcej oglądać w koszulce z armatą na piersi.
Sprawa jest na tyle poważna, że głos w niej zabrał sam Arsene Wenger. – Myślę, że nie ma co robić z tego jakiejś wielkiej afery – powiedział Francuz. – Rozmawiałem z nim, ale nie uważam żeby jego zachowanie było nieodpowiednie. Osobną kwestią jest jego dyspozycja i to co pokazał na boisku. Tego nic nie tłumaczy – dodał.
Czerwone Diabły szukają następcy Casemiro. Trzech kandydatów w grze
Z uwagi na odejście 33-latka i niepewną przyszłość Manuela Ugarte, władze United rozglądają się za nowymi pomocnikami. Jednym z kandydatów jest Carlos Baleba z Brighton.