– Najważniejsze, że w końcu wygraliśmy – wyznał po meczu z Cracovią pomocnik Śląska Wrocław, Przemysław Kaźmierczak. Jego zdaniem kwestia tytułu mistrzowskiego wciąż jest otwarta, a przedwczesne skreślanie wrocławian byłoby dużym błędem.
– Zagraliśmy skutecznie i dobrze taktycznie. W drugiej połowie mieliśmy jeszcze szanse na kolejne gole i mogliśmy wygrać w sumie jeszcze wyżej. Cracovia natomiast praktycznie ani razu poważnie nam nie zagroziła. To może być taki nasz mecz na przełamanie i głęboko liczę, że tak będzie – komentował na gorąco Kaźmierczak.
– Ostatni tydzień, a nawet dłuższy okres, mieliśmy trudny, ale wiedzieliśmy, że tylko sami sobie możemy pomóc. Każdy zespół ma lepsze i gorsze okresy. My przez ostatnie półtora roku mieliśmy ten lepszy okres, a teraz dopadł nas kryzys. Teraz w końcu jednak wygraliśmy i walczymy dalej – kontynuował.
– . Na pewno szkoda straconych punktów we wcześniejszych spotkaniach, ale jeszcze nie wszystko jest stracone. Przed nami kolejne mecze i trzeba myśleć o tym, co przed nami, a nie o tym co było – zakończył pomocnik Śląska.
Motor Lublin w samej końcówce potyczki z Cracovią odrobił dwubramkową stratę, wyrównał stan rywalizacji i zapewnił sobie utrzymanie w Ekstraklasie. Obejrzyj gole oraz najciekawsze akcje sobotniego meczu.
Co za comeback Motoru! W samej końcówce wyszarpał punkt w starciu z Cracovią [WIDEO]
Gdy w 82. minucie Gabriel Charpentier zdobył bramkę na 3:1 dla Cracovii, nic nie wskazywało na to, że Motor Lublin będzie w stanie wrócić jeszcze w sobotę do gry. Podopieczni Mateusza Stolarskiego wykazali się jednak nieprawdopodobną wolą walki, zdołali wyrównać stan rywalizacji i zapewnili sobie tym samym utrzymanie w Ekstraklasie.