Katastrofa na Narodowym, Ukraińcy wybili nam mundial z głowy?
Jeśli po niespełna 10.minutach przegrywa się w meczu o sześć punktów przed własną publicznością 0:2, na poważnie o przedostaniu się do finałów MŚ z eliminacyjnej grupy myśleć nie sposób. Polska reprezentacja przegrała z Ukrainą 1:3 i zrobiła milowy krok w tył na drodze prowadzącej do mundialu w 2014 roku.
Polacy tragicznie weszli w mecz, wszystko, co stało się później, było efektem fatalnego gapiostwa z pierwszych dziesięciu minut spotkania. Już w 4.minucie na listę strzelców wpisał się Jarmolenko, chwilę później na 2:0 podwyższył Gusiew. Po tych ciosach udało nam się wprawdzie dojść Ukraińców na dystans jednego gola (Piszczek), ale tuż przed końcem pierwszej połowy na 3:1 podwyższył Zozulya. W drugiej połowie goście mogli bardzo głęboko się ustawić i groźnie kontratakować…
Podobno są wśród nas osoby, które mają ochotę bronić naszych kadrowiczów za to, „że przecież przez zdecydowaną większość czasu” przeważali na boisku i dyktowali warunki gry (bo takie opinie na serio pojawiały się na trybunach). Takim przypadkom od razu radzimy wykupienie na Grouponie pakietu wizyt w gabinecie odpowiedniego specjalisty. Smutna prawda jest niestety taka, że podopieczni Fornalika już teraz mogą bukować bilety do Brazylii. W roli turystów, rzecz jasna.
Takie stawianie sprawy może być uważane przez wielu – zapewne przez samych reprezentantów – za przesadę (bo przecież do rozegrania pozostaje wiele meczów, bo przecież do zdobycia wiele punktów, bo przecież rywale także mogą piłkarsko zgłupieć) ale analizując terminarz, układ spotkań i przede wszystkim styl prezentowany przez naszych kadrowiczów, „misja Rio” naprawdę wydaje się w tym momencie niemożliwa do zrealizowania.
Najbardziej boli fakt, że Waldemar Fornalik wybrał pierwszą jedenastkę, która niezbyt różniła się od tej pożądanej przez kibiców, a właśnie ta jedenastka zawiodła na całej linii. W najróżniejszych sondach i głosowaniach – między innymi na łamach naszego portalu – najwięcej osób domagało się w pierwszym składzie Radosława Majewskiego operującego za plecami Roberta Lewandowskiego. Domagało się ambitnego Łukasika, który w lidze wyrasta ponad przeciętność. Domagało się Rybusa mającego swoją markę we wschodniej części piłkarskiej Europy. Teraz 40 milionów selekcjonerów jest w takiej samej kropce, jak Fornalik. Kropce kończącej zdanie „Możemy zapomnieć o Rio”. Choć nasza piłkarsko-patriotyczna głupota nakazuje mimo wszystko postawienie na końcu znaku zapytania.
Ze Stadionu Narodowego w Warszawie, Paweł Kapusta fot. Łukasz Skwiot PilkaNozna.pl
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.