Czy Śląsk Wrocław da polskich fanom piłki nożnej powody do zadowolenia i zostanie pierwszym mistrzem kraju o wielu lat, który awansuje do fazy grupowej Ligi Mistrzów? W taki scenariusz wierzy kapitan Śląska Sebastian Mila.
Mila nie zgadza się ze stwierdzeniem, że Śląsk jest najsłabszym mistrzem Polski od wielu lat. Jego zdaniem, sytuacja, w której nikt na nich nie liczy, może wyjść całej drużynie na dobre. – W Polsce wszyscy są przyzwyczajeni do trzech nazw: Legia Warszawa, Wisła Kraków i Lech Poznań, dlatego teraz Śląsk może im się trochę nie podobać – powiedział.
– Wszystkim krytykom chciałbym jednak powiedzieć, że każda z 16 drużyn, która rozpoczynała sezon, miała do rozegrania taką samą liczbę meczów i taką samą liczbę punktów do zgarnięcia. Skoro jednak wcześniej mistrzowie byli tak mocni, to dlaczego nie udało im się zakwalifikować do Ligi Mistrzów? – kontynuował Mila.
– My już nieraz udowodniliśmy, że w roli outsidera czujemy się bardzo dobrze. Tak było, kiedy zdobywaliśmy wicemistrzostwo i mistrzostwo. Wtedy też nikt na nas nie stawiał. Kto wie, może teraz na przekór wszystkim uda nam się zrobić niespodziankę? – zakończył.