W trakcie letniego okna transferowego Marcin Kamiński przeniósł się do Fortuny Duesseldorf. W tym klubie ma duże szanse na regularną grę.
Już jutro Fortuna zmierzy się na wyjeździe z RB Lipsk. Polski defensor ma nadzieję na występ w niedzielnym starciu.
– Z tego co wiem, są duże szanse, że już teraz zadebiutuję, ale trener do samego końca nie chce zdradzać składu. Andre Hoffmann i Kaan Ayhan tworzyli parę stoperów, kiedy zespół walczył o awans, dobrze to funkcjonowało, więc muszę wywalczyć miejsce. Nikt nie powiedział, że od razu będę grał – powiedział Kamiński.
W Stuttgarcie Kamiński miałby problemy z regularną grą. Dlatego zdecydował się na wypożyczenie do Fortuny.
– Na pewno nie do końca potoczyło się tak, jak bym sobie życzył. Sytuacja po sezonie była oczywista – chciałem zostać i walczyć o miejsce. Nikt mnie nie wyganiał ze Stuttgartu, nie mówił, że mam odejść. Wszyscy zostawili tę decyzje mnie. Po rozmowie z dyrektorem sportowym i trenerem uznaliśmy, że wypożyczenie to najlepsze rozwiązanie. Nie wyobrażam sobie, bym miał ciągle siedzieć na trybunach lub oglądać Bundesligę tylko w telewizji. Mam swoje ambicje – skwitował polski defensor.