Dwa mecze i dwie porażki. Nie takiego początku nowego sezonu spodziewali się sympatycy Lechii Gdańsk. Po przegranej w pierwszej kolejce z Polonią Warszawa, tym razem podopieczni Tomasza Kafarskiego musieli uznać wyższość Jagiellonii Białystok.
Szkoleniowiec Lechii nie ukrywał po sobotnim meczu rozczarowania. – Niestety, już po raz drugi w tym sezonie muszę pogratulować zwycięstwa trenerowi drużyny przeciwnej. Jagiellonia strzeliła o jedną bramkę więcej i wygrała spotkanie – powiedział.
– Potwierdziło się, że był to mecz bardzo podobnie grających zespołów, które umieją grać w piłkę. Przy wyniku 1:1 mecz balansował – raz w jedną, a raz w drugą stronę i szkoda, że nie udało nam się wykorzystać chociaż jednej ze stworzonych sytuacji. Wracamy do Gdańska i musimy się pozbierać. Mam nadzieję, że w następną niedzielę zainaugurujemy zwycięstwem występy na nowym stadionie – dodał Kafarski.
Złe skojarzenia z Wrocławiem. Jak Lech radzi sobie po reprezentacyjnych przerwach?
Pierwsza w sezonie pauza na mecze reprezentacji stanowiła zarazem novum, jeśli chodzi o czas jej trwania. Powrót do klubowej rzeczywistości po tak długiej przerwie to specyficzne wyzwanie. Dotychczas pod wodzą Nielsa Frederiksena poznański Lech sprawnie radził sobie ze wznawianiem rywalizacji w Ekstraklasie, choć nie ustrzegł się bolesnych potknięć.
Katowicka GieKSa pewnie rozprawiła się z Medalikami w spotkaniu 10. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Zobacz skrót najciekawszych wydarzeń tego meczu.
Raków bez zmian. GKS Katowice wygrał spotkanie w Częstochowie
Przerwa na mecze reprezentacji miała być zbawienie dla kulejącego Rakowa Częstochowa. Nic bardziej mylnego. Medaliki z kretesem przegrały z GKS Katowice w drugim meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasa.