Selekcjoner reprezentacji Polski, Franciszek Smuda oraz piłkarze Jakub Błaszczykowski i Paweł Brożek w środę przed południem rozpoczęli podróż do Korei Południowej. Z reprezentacją tego kraju biało-czerwoni zagrają w piątek.
Wspomniane trio jak i trzech członków sztabu drużyny narodowej już we wtorek mieli dotrzeć do Frankfurtu, ale spóźniony samolot uniemożliwił przesiadkę na lot do Korei.
– Wierzymy, że dziś będzie wszystko w porządku i będziemy mogli polecieć do Korei. Teraz mamy dłuższy czas na przesiadkę. We Frankfurcie mamy chyba sześć czy siedem godzin przerwy. Nawet gdyby nasza maszyna ponownie nie chciała odpalić, to pewnie udałoby się znaleźć inne połączenie. Nie zmienia to faktu, że mamy jednodniowe opóźnienie. Na szczęście reszta drużyny z innymi trenerami dojechała, więc trening odbędzie się normalnie – powiedział menedżer piłkarskiej reprezentacji Polski Tomasz Rząsa.
Zdenerwowany całą sytuacją Smuda w środe przed wylotem nie chciał rozmawiać z dziennikarzami.
– We wtorek dotknął nas pech. To była złośliwość rzeczy martwych, ale najważniejsze jest bezpieczeństwo. Jeśli coś nie grało w samolocie to dobrze, że wszystko dobrze sprawdzono. Z kolei trener na pewno już żyje spotkaniem. Zapewne już w głowie układa jak ma w nim wyglądać nasz zespół. Być może to z tego wynika to lekkie podenerwowanie – tłumaczył Smudę Rząsa.
Zmartwienia opóźnieniem w wylocie nie okazywał Paweł Brożek: – Zaistniała taka sytuacja, a nie inna – trudno. Śmialiśmy się tylko, że nie odczujemy dzięki temu zmiany czasu – powiedział piłkarz Trabzonsporu. – Musimy grać mecze towarzyskie, aby jak najlepiej przygotować się do EURO 2012. Nie ma znaczenia z kim gramy i gdzie. Korea to jest taki zespół, który prezentuje taki poziom, iż może konkurować z najlepszymi – dodał.
Reprezentacja Polski zmierzy się z Koreą Południową 7. października na World Cup Stadium w Seulu. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 20 czasu miejscowego, czyli o 13 w Polsce.
Gala „Piłki Nożnej” – Piłkarz Roku 2025 [NOMINACJE]
Jeśli ktoś 12 razy sięgał po tytuł, może być głodny kolejnego? Tak – jeśli nazywa się Robert Lewandowski. Z drugiej strony Matty Cash chyba nigdy nie grał tak dobrze jak w minionym roku, a Jakub Kamiński wyrósł na kluczowego zawodnika reprezentacji Polski.
Gala „Piłki Nożnej” – Trener Roku 2025 [NOMINACJE]
Wśród nominowanych nie ma Jana Urbana i Marka Papszuna, choć gdyby
byli, taka decyzja też by się broniła. A skoro nie ma dwóch trenerów polskiej wagi ciężkiej, znaczy, że konkurencja jest ogromna.
Gala „Piłki Nożnej” – Odkrycie Roku 2025 [NOMINACJE]
Dwóch nominowanych w tej kategorii już podpisało kontrakty z renomowanymi klubami zagranicznymi, a trzeci znajduje się na radarze poważnych firm zachodnioeuropejskich.