Gala „Piłki Nożnej” – Odkrycie Roku 2025 [NOMINACJE]
Dwóch nominowanych w tej kategorii już podpisało kontrakty z renomowanymi klubami zagranicznymi, a trzeci znajduje się na radarze poważnych firm zachodnioeuropejskich.
To Sławomir Abramowicz, który wzbudza zainteresowanie zespołów włoskich: Bolonii i Romy, z Francji pojawiły się podobno oferty z Lille, Monaco oraz Lorient, z Anglii zaś z Millwall. W sezonie 2023-24 bramkarz urodzony 9 czerwca 2004 roku był w Jagiellonii dublerem Zlatana Alomerovicia. Kiedy mający także niemiecki paszport Serb odszedł do cypryjskiego AEK Larnaka, jego miejsce między słupkami niepodziewanie zajął wychowanek Victorii z podwarszawskiego Sulejówka. Abramowicz szansę wykorzystał w 100 procentach. Świetnie wypromował się w Lidze Konferencji, w której z Jagiellonią dotarł do ćwierćfinału poprzedniej edycji i już jest w fazie play-off w trwającym sezonie. Mimo że na jesieni 2025 roku kilka meczów opuścił z powodu kontuzji, która wykluczyła go także z gry w kilku meczach reprezentacji młodzieżowej. Dobre występy w ubiegłym roku spowodowały, że zajął czwarte miejsce wśród bramkarzy w naszym rankingu top77 podsumowującym dokonania polskich piłkarzy za rok 2025.
Fot. Tomasz Folta/Pressfocus
Oskar Pietuszewski
Na trzeciej pozycji wśród skrzydłowych znalazł się w tym zestawieniu jego kolega klubowy Oskar Pietuszewski. 20 maja 2026 roku będzie pełnoletni, a już podpisał za 10 milionów euro (jeśli zrealizowane zostaną bonusy) kontrakt ze słynnym FC Porto. Jak widać Portugalczycy szybciej docenili jego talent niż selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban. Pietuszewski nie zdążył bowiem jeszcze zadebiutować w pierwszej drużynie narodowej, jest natomiast zawodnikiem kadry młodzieżowej Jerzego Brzęczka, w której w roku 2025 rozegrał 6 meczów w eliminacjach mistrzostw Europy do lat 21, strzelając dla niej 4 gole i zaliczając 2 asysty. Błyskotliwy skrzydłowy był początkowo oszczędnie wpuszczany na boiska Ekstraklasy. W sezonie 2024-25 rozegrał w niej 15 meczów, lecz żadnego w całości, w trwających rozgrywkach naszej ligi rozegrał 17 meczów z czego w 11 wyszedł w podstawowej jedenastce. Zbierał doświadczenie nie tylko w rozgrywkach krajowych, ale i pokazał się z dobrej strony w Lidze Konferencji.
Fot. Marcin Bulanda / PressFocus
Jan Ziółkowski
Również w przypadku środkowego obrońcy Jana Ziółkowskiego dobrą promocją okazały się europejskie puchary. W poprzednim sezonie w fazie pucharowej legionista pokazał się w meczach z Molde, a przede wszystkim przeciw Chelsea. W tym sezonie zanim odszedł za 6 milionów euro do AS Roma rozegrał mecze w eliminacjach Ligi Europy oraz Ligi Konferencji. Ziółkowski 5 czerwca ubiegłego roku ukończył 20 lat, a trzy miesiące później był już piłkarzem występującym we włoskiej Serie A. W Ekstraklasie w poprzednim sezonie zaliczył 19 występów z czego 15 w pierwszym składzie. Zdobył z Legią Puchar Polski, a ten sezon rozpoczął od triumfu w Superpucharze. Już po wyjeździe do Italii zadebiutował w pierwszej reprezentacji przeciw Nowej Zelandii, zaliczył epizod przeciw Litwie, a chrzest bojowy przeszedł, rozgrywając cały mecz z Holandią. W Romie w 2025 zaliczył siedem meczów ligowych, dwa w Lidze Europy, pokazał się też w Coppa Italia.
Jan Ziółkowski nie ma na odpowiednim poziomie piłkarskich podstaw co skutkuje tym,że jego rozwój w lepszych zespołach może zostać zahamowany.Widać to w jego grze już w Romie.
Oficjalnie: Poznaliśmy plany kadry U-21 na listopadowe zgrupowanie! Dwa sparingi w Hiszpanii
Reprezentacja Polski do lat 21 Jerzego Brzęczka listopadowe zgrupowanie spędzi w Hiszpanii. W San Pedro del Pinatar nasi kadrowicze zagrają z Norwegią oraz Serbią.
To on będzie następcą Lewandowskiego w reprezentacji Polski? „To jest tylko kwestia paszportu”
Coraz więcej wskazuje na to, że Ellis Simms otrzyma powołanie do reprezentacji Polski. Jeśli wszelkie formalności zostaną dopełnione na czas, napastnik Coventry City może znaleźć się w naszej kadrze narodowej już w listopadzie.
Polki nie pojadą na mundial mimo zwycięstwa? Haczykiem nieoczywisty przepis
Kobieca reprezentacja Polski może nie pojechać na przyszłoroczne mistrzostwa świata nawet pomimo ewentualnego pokonania rywalek w finale baraży. Sprawdź dlaczego.
Pietuszewski
Jan Ziółkowski nie ma na odpowiednim poziomie piłkarskich podstaw co skutkuje tym,że jego rozwój w lepszych zespołach może zostać zahamowany.Widać to w jego grze już w Romie.