Franciszek Smuda zamierza czerpać z dobrych wzorców przez Euro 2012. Na kilka miesięcy przed turniejem, selekcjoner reprezentacji Polski zdradził, że nie będzie izolował swoich piłkarzy przed mediami i kibicami.
Przed ostatnimi wielkim imprezami, w których udział brała Polska, kontakt z graczami bardzo często był utrudniony. Tak Paweł Janas, jak i Leo Beenhakker „chowali” swoich graczy w strzeżonych ośrodkach i pozwalali im wypowiadać się tylko na konferencjach prasowych. Smuda chciałbym podążyć inną drogą i zapowiada, że o izolowaniu piłkarzy nie będzie na Euro mowy.
– Mieszkanie na uboczu było modne kilka lat temu. Teraz ważne jest, by czuć atmosferę imprezy – zdradził Smuda. – Jeśli któregoś z piłkarzy znudzi mieszkanie w luksusach, może założyć na głowę bejsbolówkę i pojechać do fanów czy gdzie ma ochotę. Byle tylko był w łóżku przed północą. Może wyskoczyć z dziewczyną do restauracji. Nie musimy jadać wspólnie – dodał.
Selekcjoner kadry chciałby podczas przyszłorocznych mistrzostw Europy pójść śladem Juergena Klinsmanna, byłego już opiekuna reprezentacji Niemiec. Podczas Mundialu w 2006 roku jego gracze mieszkali w pilnie strzeżonym zamku, gdzie nie brakowało im żadnych wygód. Podobne warunki Polacy mają mieć zapewnione w Hotelu Hyatt, który będzie ich bazą podczas Euro 2012.
Urban dla „PN”: Przebudowa kadry? Mam ograniczony wybór. To poważny problem
Selekcjoner reprezentacji Polski przygotowuje się do zbliżającego się zgrupowania. Na przełomie czerwca i maja biało-czerwoni zagrają z Ukrainą oraz Nigerią. O przyszłości drużyny narodowej, ale też o przeszłości, czyli przegranych barażach Jan Urban opowiedział „Piłce Nożnej”.