– Graliśmy trochę słabo, strzeliliśmy bramkę, ale przez błędy indywidualne straciliśmy kolejną i to „ustawiło” mecz – tłumaczył bramkarz Cracovii, Wojciech Kaczmarek po tym, jak jego drużyna przegrała spotkanie z Widzewem 1:2.
– Jeszcze ten karny, który powinien być, a nie było. To zdarza się już drugi raz, kiedy sędzia nas oszukuje, a po meczu przychodzi do szatni i nas przeprasza. Bartek Dudzic poszedł do arbitra, jednak on nie chciał w ogóle z nim rozmawiać, powiedział tylko, że przeprasza – mówił wzburzony golkiper „Pasów”.
– W pierwszej połowie byliśmy trochę stremowani, ale zupełnie nie wiem, dlaczego, przecież u siebie dobrze gramy – dodał Kaczmarek. – Oczywiście, że łatwiej gra się nam z drużyną, która operuje więcej piłką, a Widzew się cofał do tyłu. Podobnie było w meczu z Zagłębiem. W ogóle uważam, że w polskiej lidze nie ma zespołów, które prowadzą dobry atak pozycyjny.
– Zostały nam do końca dwa mecze i nie ma innej możliwości, musimy zdobyć sześć punktów. Tą grą, którą ostatnio prezentujemy na pewno nie zasłużyliśmy sobie na spadek – podsumował Kaczmarek.
Trener stanowczo o pogłoskach łączących go z innym klubem: „To niemoralne”
Nienajlepsza sytuacja kieleckiej Korony podsyca pogłoski o potencjalnych szkoleniowcach, mogących przejąć ją w przyszłym sezonie. O plotkach tych wypowiedział się jeden z trenerów klubu 1. Ligi. Sprawdź, o kim mowa!
Karol Czubak: Jestem lepszym piłkarzem niż przed przenosinami do Lublina [WYWIAD]
Dopiero w wieku 25 lat zadebiutował w Ekstraklasie, choć wcześniej regularnie strzelał na jej zapleczu. Po nieudanym epizodzie w Belgii zdecydował się na przenosiny do Motoru Lublin, w barwach którego walczy o koronę króla strzelców i utrzymanie na najwyższym poziomie.