Od A do Z był to sezon Juventusu. Bardziej niż trzy poprzednie. W nich brakowało kropki nad i, której generał Antonio Conte i jego wojsko nie umieli postawić w europejskich pucharach. Był to Juventus dwuwymiarowy i dwulicowy. Już nie jest.
Champions League. Plany zakładały awans do ćwierćfinałów. Powrót do G8 po latach rozczarowań i posuchy, bez szaleństw na transferowym rynku i po zmianie trenera, i tak wydawał się ambitnym celem. Grono umiarkowanych optymistów przetrzebiło się na półmetku fazy grupowej. Z wymęczonym zwycięstwem nad Malmoe i wyjazdowymi porażkami z Atletico i Olympiakosem, jak można było myśleć o zawojowaniu Europy? Wróciła stara bajka o pięknym łabędziu w lidze włoskiej i brzydkim kaczątku w Lidze Mistrzów, które z sześciu kolejnych wyjazdów przywiozło skromny punkcik z Kopenhagi i na zwycięstwo czekało od lutego 2013 roku. Wtedy jeszcze prawie niezauważalnym światełkiem w tunelu, które pełnym blaskiem rozbłysło w fazie pucharowej, były gole Carlosa Teveza. Ich najbardziej zabrakło w poprzedniej edycji, z Malmoe Argentyńczyk odblokował się na dobre po 1988 dniach.
(…) Jaja. Urażonych z góry przepraszamy za wulgaryzm, ale jeśli chcieć dosłownie zacytować Andreę Agnellego, tego nie unikniemy. Po mistrzostwie prezydent klubu wygłosił pean na cześć Allegriego: – Trzeba mieć jaja, żeby przejąć zespół w połowie lipca i w takim stylu doprowadzić go do mistrzostwa.
(…)
Normal One. Andrea Pirlo to dyrektor kreatywny, Pogba jest od efektów specjalnych, a Arturo Vidal – od wykończenia na wysoki połysk. W tym towarzystwie wyjątkowych pomocników najbardziej normalny jest Claudio Marchisio. Normalny tylko z pozoru, bo stanowi idealne połączenie jakości z ilością. W tym najdłuższym dla Juventusu sezonie w historii, składającym się z 62 meczów, tylko Leonardo Bonucci grał więcej od niego, ale nikt nie przebiegł więcej kilometrów. To ta ilość. A jakość? W czasie długiej nieobecności na początku sezonu i po pierwszym meczu z Borussią Pirlo bezboleśnie wszedł z jego buty i po swojemu dyrygował zespołem. Z Pirlo wykonywał mniej spektakularną robotę. Perfekcjonista.
Tomasz LIPIŃSKI
Cały artykuł można znaleźć w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Liverpool odrzucił pierwszą ofertę. Inter nie zamierza się poddawać
Inter Mediolan nie zdołał sprowadzić Marco Palestry, ale błyskawicznie znalazł nowy cel transferowy. Według włoskich mediów Nerazzurri przygotowują kolejną ofertę za gracza The Reds.