Już tylko godziny dzielą nas od rewanżowego spotkania Wisły Kraków ze Standardem Liege. – Oczywiście, potrzebujemy goli, ale nie możemy zrobić w tym meczu czegoś głupiego i zagrać jak szaleni. Musimy grać jak w pierwszym spotkaniu – zaznaczył Marko Jovanović, piłkarz Białej Gwiazdy.
– Uważam, że możemy dokonać czegoś specjalnego. Słyszałem, że jeśli byśmy awansowali, to byłby to jeden z większych sukcesów polskiej piłki klubowej. Myślę, że jest to możliwe, bo w pierwszym meczu pokazaliśmy, że potrafimy zagrać dobrze – zapowiedział Jovanović.
Jakiej gry spodziewa się piłkarz Wisły po belgijskiej ekipie? – Myślę, że tym razem zagrają bardziej ofensywnie. Grają przecież u siebie. W związku z tym wydaje mi się, że ruszą do ofensywy w pierwszych minutach. To będzie ważny moment meczu, bo będziemy musieli pokazać, że też potrafimy grać na wyjazdach. Bedziemy musieli ich trochę powstrzymać – zakończył Jovanović.
W pierwszym meczu 1/16 finału Ligi Europy padł remis 1:1.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.