Słodko-gorzkie emocje towarzyszyły Tomaszowi Jodłowcowi po ostatnim gwizdku spotkania z Czechami. Nasz pomocnik strzelił bowiem co prawda gola, ale także sprokurował bramkę dla rywali, z czego oczywiście nie był zadowolony.
Tomasz Jodłowiec zanotował kolejny występ w reprezentacji (foto: Ł.Skwiot)
– Oczywiście, że cieszy mnie bramka – komentował piłkarz warszawskiej Legii. – To było przecież moje pierwsze trafienie w reprezentacji – dodał.
Kilkanaście minut po zdobyciu gola, Jodłowiec niefortunnie interweniował jednak w polu karnym i podał piłkę na nogę Jiriego Krejciego, a ten pięknym uderzeniem pokonał Artura Boruca.
– Na pięćdziesiąt podobnych przypadkach, tego typu zagranie już bym się nie przytrafiło. Popełniłem jednak błąd, który zdarzyć się nie powinien – zakończył.