Joachim Loew nie zamierza podawać się do dymisji. Selekcjoner reprezentacji Niemiec musi sobie od jakiegoś czasu radzić ze sporą krytyką, jednak chce samodzielnie wyprowadzić swój zespół z kryzysu.
Joachim Loew nie zamierza podawać się do dymisji (fot. Reuters)
Niemcy od czasu finałów mistrzostw świata spisują się bardzo słabo. Po tym jak nie udało się im wyjść z grupy, obecnie mogą oni mieć poważny problemem z utrzymaniem się w pierwszej dywizji Ligi Narodów. Po remisie z Francją i porażce z Holandią, zawodnicy Loewa znaleźli się nad przepaścią i jeśli we wtorkowy wieczór nie dadzą rady pokonać w delegacji Francuzów, to ich spadek do niższej grupy może stać się faktem.
Nic więc dziwnego, że wspomniany selekcjoner zmaga się z krytyką, a coraz więcej osób domaga się jego dymisji. On sam ani myśli, by rezygnować w momencie, gdy faktycznie musi wykazać się swoimi umiejętnościami trenerskimi.
– Rezygnacja? Nic takiego nie chodzi mi po głowie, nawet po takim meczu jak ostatnio w Amsterdamie – stwierdził Loew. – Robię swoje. Za długo siedzę w tym biznesie i zbyt wiele rzeczy widziałem, by teraz ulegać presji i przejmować się tym wszystkim sygnałom, które do mnie dochodzą z zewnątrz – dodał.
Niemieckie media donoszą, że murem za swoim selekcjonerem stanęli włodarze DFB, którzy udzielili mu kredytu zaufania i nie zamierzają go zwalniać.
Warto dodać, że reprezentacja prowadzona przez Joachima Loewa wyrównała już niechlubny rekord z 1956 i 1985 roku, kiedy to kadra doznała w jednym roku kalendarzowym aż pięciu porażek. O sprawie pisaliśmy szerzej w tym miejscu.