Pierwsze, wtorkowe mecze LaLiga nie zachwyciły. W Madrycie i Vila Real zobaczyliśmy tylko jedno trafienie.
Wu Lei rozegrał 90 minut w meczu z Getafe (foto: Reuters)
Getafe zremisowało 0:0 z Espanyolem. Madrycka drużyna przeważała, miała więcej okazji strzeleckich, jednak Katalończycy od 16. minuty grali w osłabieniu, czerwoną kartkę za faul na przeciwniku otrzymał Bernardo. Byliśmy świadkami kilku niezłych akcji ofensywnych, jednak w większości przypadków bardzo dobrą robotę wykonywali bramkarze po obu stronach.
Dla Espanyolu to bardzo ważny punkt w kontekście utrzymania. „Papużki” jeszcze niedawno były na ostatnim miejscu, teraz mają tylko dwa punkty straty do bezpiecznego miejsca. Ich ostatnia gra wygląda na całkiem solidną, więc jeśli ją utrzymają, mają duże szanse na pozostanie w lidze na przyszły sezon.
Nieco inaczej jest z Getafe, które dobry okres ma już chyba za sobą i teraz przyszła kolej na obniżkę formy. W ostatniej kolejce przegrali z Granadą 1:2, teraz gubią punkty z Espanyolem. Drużyna José Bordalása jest już na piątym miejscu i straciła lokatę w pierwszej czwórce, gwarantującej udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
***
W drugim spotkaniu Villareal nieznacznie pokonał Mallorkę 1:0. Gola na wagę zwycięstwa w 16. minucie zdobył Carlos Bacca. Kolumbijczyk skierował futbolówkę do pustej bramki z kilku metrów. Gospodarze nie grali zbyt dobrze, zauważalnie lepsza była ekipa z Majorki, która miała więcej akcji ofensywnych i oddała więcej celnych strzałów. Szczególnie zauważalne to było w pierwszej odsłonie meczu, w drugiej starcie się nieco wyrównało.
Villareal wskoczył na 7. miejsce w tabeli LaLiga, dające możliwość gry w kwalifikacjach do Ligi Europy. Między drużynami w drugiej części czołowej dziesiątki różnice są minimalne, więc wszystko zostanie rozstrzygnięte dopiero w ostatniej kolejce ligowej.