Czarne chmury zbierają się nad głową Pawła Janasa. Prowadzona przez niego Lechia Gdańsk przegrała z Wisłą Kraków 0:2, a sam szkoleniowiec miał po meczu sporo pretensji do swoich piłkarzy.
– Mam pretensje do mojego zespołu, że nie potrafimy strzelać bramek. Moim zdaniem jedna bramka w trzech spotkaniach to za mało. Mam też pretensje do naszej gry defensywnej, bo takie błędy, jakie robiliśmy w obronie z takim zespołem, jakim jest Wisła, kosztuje nas od razu bramkę – powiedział Janas.
– Myślę, że zespół walczył, wytrzymał fizycznie do końca ale brakuje nam zgrania i przede wszystkim wykorzystywania i stwarzania sytuacji, bo tego jest mało – dodał były selekcjoner.
Jagiellonia nie dojechała do Krakowa, a Adrian Siemieniec zdrowo się nasłuchał [KOMENTARZ]
Biała Gwiazda rozegrała zdecydowanie najlepszy mecz od powrotu do Ekstraklasy. Pokonała 2:0 Jagiellonię i był to najniższy wymiar kary dla zespołu z Białegostoku. Oba gole zdobył Angel Rodado, który pozwolił błyskawicznie zapomnieć kibicom w Krakowie, że jeszcze przed chwilą martwili się odejściem Jordiego Sancheza.