– Wiedzieliśmy, że jesteśmy lepszym zespołem. Spodziewaliśmy się, że jeśli Skonto zagra bardziej otwartą piłkę, zrobi nam więcej miejsca do ataków. Specjalnie trenowaliśmy przez cały tydzień, byśmy byli bardziej kreatywni z przodu – mówił po wtorkowym meczu ze Skonto obrońca Wisły, Kew Jaliens.
Jego zdaniem o wyniku przesądziła konsekwencja w grze wiślaków oraz indywidualne umiejętności zawodników, którzy potrafili rozstrzygnąć losy meczu. – W drugiej połowie obrońcy Skonto byli już bardziej zmęczeni i zaliczyli dwie pomyłki – podkreślał Holender. Która z dwóch podobnych bramek podobała mu się bardziej? – Ilieva była trochę lepsza – oceniał ze śmiechem.
Pomimo zdecydowanej przewagi przez pełne 90 minut, mecz ze Skonto pokazał, że naszemu zespołowi brakuje jeszcze rytmu i być może odrobiny świeżości. – Formę budują dopiero kolejne mecze. Trening nigdy nie daje tyle, co sama gra – podkreśla Jaliens.
Za tydzień razem z Osmanem Chavezem pokieruje obroną w spotkaniu z mistrzem Bułgarii. – Litex jest zespołem, który będzie chciał grać w piłkę i zrobi nam więcej miejsca do atakowania. Kto wie, być może trudniej gra się ze Skonto, które broni się w jedenastu. Zobaczymy…
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.