– Wiedzieliśmy, że jesteśmy lepszym zespołem. Spodziewaliśmy się, że jeśli Skonto zagra bardziej otwartą piłkę, zrobi nam więcej miejsca do ataków. Specjalnie trenowaliśmy przez cały tydzień, byśmy byli bardziej kreatywni z przodu – mówił po wtorkowym meczu ze Skonto obrońca Wisły, Kew Jaliens.
Jego zdaniem o wyniku przesądziła konsekwencja w grze wiślaków oraz indywidualne umiejętności zawodników, którzy potrafili rozstrzygnąć losy meczu. – W drugiej połowie obrońcy Skonto byli już bardziej zmęczeni i zaliczyli dwie pomyłki – podkreślał Holender. Która z dwóch podobnych bramek podobała mu się bardziej? – Ilieva była trochę lepsza – oceniał ze śmiechem.
Pomimo zdecydowanej przewagi przez pełne 90 minut, mecz ze Skonto pokazał, że naszemu zespołowi brakuje jeszcze rytmu i być może odrobiny świeżości. – Formę budują dopiero kolejne mecze. Trening nigdy nie daje tyle, co sama gra – podkreśla Jaliens.
Za tydzień razem z Osmanem Chavezem pokieruje obroną w spotkaniu z mistrzem Bułgarii. – Litex jest zespołem, który będzie chciał grać w piłkę i zrobi nam więcej miejsca do atakowania. Kto wie, być może trudniej gra się ze Skonto, które broni się w jedenastu. Zobaczymy…
Ofensywny pomocnik odejdzie z Rakowa? Obserwują go cztery kluby
Lamine Diaby-Fadiga świetnie odnalazł się pod Jasną Górą. Bardzo dobra dyspozycja 25-latka nie umknęła uwadze zagranicznych klubów, które monitorują jego sytuację.