Fernando Santos przez ostatnie kilkanaście lat prowadził reprezentację Portugalii i Grecji, dzięki czemu jego styl prowadzenia drużyn narodowych jest w pełni znany. Portugalczyk lubi defensywną grę z mocnym nastawieniem na zwycięstwo spotkania.
Fernando Santos nowym selekcjonerem reprezentacji Polski (fot. 400mm.pl)
Portugalski szkoleniowiec od dziś jest oficjalnie selekcjonerem reprezentacji Polski i to on przede wszystkim będzie odpowiadał za wyniki notowane przez biało-czerwonych. 68-letni trener posiada ogromne doświadczenie selekcyjne i umiejętność zarządzania grupą. Przez wiele lat pracy wykrystalizował swój warsztat taktyczny, który najpewniej wdroży również w polską drużynę.
Fernando Santos podobnie jak jego poprzednik, Czesław Michniewicz, bardzo lubi grę defensywną. Santos swoje drużyny zaczyna budować od tyłu i formuje bardzo szczelne szyki obronne. Niejednokrotnie Portugalczycy w meczach pod jego wodzą często wychodzili na jednobramkowe prowadzenie i wracali do głębszej defensywy, by bronić korzystnego wyniku i czekać na błędy rywali z myślą wyjścia szybkim kontratakiem. Mocną stroną drużyn Santosa były również stałe fragmenty gry.
Nieco mniejszą uwagę przywiązuje do ofensywy. Gdy prowadził reprezentację Portugalii często zarzucano mu zmarnowanie ogromnego potencjału ofensywnego tamtej drużyny. Bilans bramkowy Santosa w Portugalii wygląda bardzo imponująco. W 109 meczach drużyna pod jego wodzą zdobyła 231 bramek i straciła raptem 87.
W ostatnich latach jednym z głównych tematów rozmów o preferencji gry reprezentacji Polski jest to, czy odpowiednim ustawieniem jest to z czwórką środkowych obrońców czy trójką w centralnym bloku i z pomagającymi im wahadłowymi. Niemal pewne jest, że pod rządami Santosa będziemy grać standardową taktyką z czwórką środkowych defensorów. Dotychczas Portugalczyk nie korzystał z wahadeł i nie wydaje się, aby miał zmieniać swoje przekonania w polskiej drużynie.
Dla Santosa ważne jest również wprowadzanie młodych zawodników do drużyny. W świeżych wywiadach nowy selekcjoner zaznaczył, że wiek zawodnika nie gra roli i nie ma problemu, aby powoływać bardzo doświadczonych jak i nieopierzonych zawodników. W zeszłym roku stawiał na blisko 40-letniego Pepe w meczach Ligi Narodów, z kolei nie miał też obaw stawiać na 18-letniego Antonio Silvę, dając mu szansę gry na mistrzostwach świata w Katarze.
Santos nie boi się nowatorskich rozwiązań i podejmuje decyzje, które nie zawsze cieszą się poparciem opinii publicznej. Było tak choćby w trakcie mistrzostw świata, kiedy zdecydował się na roszadę w bramce Portugalii i posadził na ławkę niezwykle doświadczonego Rui Patricio, stawiając na golkipera FC Porto – Diogo Costę. 23-latek zagrał jednak słabo w Katarze i popełniał sporo błędów.
Niewątpliwie ogromnym atutem Santosa będzie potężne doświadczenie zebrane w pracy z reprezentacją Portugalii, jak i Grecji. Współpracował z wielkimi gwiazdami i nie ma problemu z nawiązywaniem bliskich relacji z zawodnikami. Dzięki bardzo dużemu autorytetowi powinien być wartością dodaną tej reprezentacji. Pierwsze pole do popisu Santos otrzyma już pod koniec marca, kiedy to polska drużyna zagra z Czechami w ramach premierowego spotkania el. do Euro 2024.