FC Barcelona ogłosiła przed kilkoma dniami transfer Antoine’a Griezmanna, jednak jak dobrze wiadomo, klub musiał na ten cel zaciągnąć sporą pożyczkę, a także dokonać poważnych roszad we własnych finansach.
Barcelona musiała pożyczyć pieniądze na transfer Griezmanna (fot. Łukasz Skwiot)
Przypomnijmy, że każdy chętnych na skorzystanie z usług Francuza musiał liczyć się z wydatkiem rzędu 120 milionów euro. Barcelona próbowała nakłonić Atletico Madryt do rozłożenia płatności na raty, jednak stołeczny klub nie chciał się zgodzić na takie właśnie rozwiązanie, twierdząc, że Katalończycy już w trakcie minionego sezonu rozmawiali z piłkarzem, dekoncentrując go w kluczowym momencie rozgrywek, kiedy to Los Rojiblancos walczyli na kilku frontach.
W takim wypadku Barcelona musiała od razu wpłacić całość, a jako, że sama nie posiadała wolnych środków, to niezbędna była pomoc banków i zaciągnięcie pożyczki.
Jak wynika z informacji hiszpańskich mediów, klubowi udzielono linii kredytowej w wysokości 35 milionów euro, która ma zostać spłacona w ciągu sześciu najbliższych miesięcy. Wszystko wskazuje na to, że pieniądze na ten cel zostaną pozyskane poprzez sprzedaż jednego z zawodników, których Duma Katalonii ma obecnie w swojej kadrze, a którzy nie mieszczą się już w planach na przyszłość Ernesto Valverde.
Kolejna składowa całej operacja to 85 milionów euro, które zostały zapisane jako kwota zobowiązań z przyszłych transakcji. Co się ukrywa pod tą księgową zagrywką? Tyle, że bank przekazał Barcelonie niezbędne pieniądze, które następnie będzie odbierał w przypadku kolejnych ruchów transferowych klubu.
Bardzo możliwe, że pożyczka zostanie spłacona stosunkowo szybko, ponieważ kilku piłkarzy jest obecnie łączonych z odejściem z Camp Nou. Najwięcej klub mógłby zarobić na sprzedaży Philippe Coutinho i Ousmane Dembele.
„Kombinowanie” przy okazji transferu Griezmanna oznacza z kolei tyle, że kibice Barcelony mogą raczej zapomnieć o powrocie do klubu Neymara. Brazylijczyk jest wyceniany przez Paris Saint-Germain na około 200 milionów euro i raczej trudno się spodziewać, by w stolicy Katalonii nagle znaleźli tak duże środki.
Real Madryt show! Kosmiczna akcja Królewskich [WIDEO]
Real Madryt wygrał 2:0 z Espanyolem, a dubletem popisał się Vinicius Junior. Przy drugim golu Brazylijczyka cudowną asystę piętą zaliczył Jude Bellingham.