Tego dnia, dokładnie szesnaście lat temu piłkarze Arsenalu zapisali się złotymi zgłoskami w historii angielskiego futbolu. Gracze Arsene’a Wengera zakończyli sezon 2003-04 w Premier League nie przegrywając w nim ani jednego meczu.
Niezwyciężeni (fot. Reuters)
Kanonierzy zostali pierwszym zespołem w erze Premier League, któremu udała się taka sztuka i drugim w dziejach angielskiego futbolu (mowa o najwyższej dywizji), który zdołał przejść przez całe rozgrywki suchą stopą. Jako pierwsi dokonali tego zawodnicy Preston North End, jednak miało to miejsce jeszcze w XIX wieku, a więc w czasach, kiedy piłka nożna dopiero się kształtowała.
Arsenal zyskał miano „Niezwyciężonych” w kompletnie innych realiach, w najbardziej wyrównanej, a zdaniem wielu, najlepszej lidze piłkarskiej na świecie.
Od początku rozgrywek kandydatów do tytułu mistrzowskiego było kilku, a wśród nich Manchester United i Chelsea. To właśnie te dwa zespoły najmocniej na dystansie całego sezonu naciskały na Arsenal, jednak ten był w tamtym okresie nie do zatrzymania. W 38 meczach Kanonierzy zdołali wygrać 26 meczów i 12 kolejnych zremisować, co przełożyło się na zdobycz 90 punktów. Nie był to dorobek największy, jeśli chodzi o mistrzów Anglii, jednak zapewnił podopiecznym Wengera nieśmiertelność.
Sam Francuz zdradził po latach, że do samego końca drżał o to, czy uda się przejść sezon bez porażki. Miało to związek z tym, że Arsenal zapewnił sobie tytuł mistrzowski na White Hart Lane – kilka kolejek przed końcem rozgrywek. Rozprężenie po ogromnym sukcesie mogło z kolei pogrzebać marzenia Wengera o tym, by dokonać czegoś jeszcze większego.
– To było jedno z największych wyzwań. Zwykle, gdy sięgasz po mistrzostwo, koncentracja się ulatnia, wszyscy się odprężają i przegrywasz najbliższy mecz. Prosta sprawa – zdradził były już menedżer londyńczyków podczas rozmowy z Amy Lawrence w książce „Niezwyciężeni”.
– Powiedziałem piłkarzom: „Słuchajcie, zdobyliśmy mistrzostwo, ale chcę, żebyście osiągnęli nieśmiertelność”. Myśleli sobie pewnie wtedy coś w stylu: „Ten facet całkiem zwariował. Czego od nas chce? O czym on w ogóle gada?” – kontynuował. – Ale zaczęli w to w jakimś stopniu wierzyć. Nie zaprezentowaliśmy się w tych spotkaniach przekonująco, ale też sytuacja nie była krytyczna, a my daliśmy z siebie tyle, ile trzeba. Nie przegraliśmy – dodał Wenger.
Z łezką oku o tamtym sezonie wypowiedział się Nick Hornby, autor słynnej książki „Futbolowa Gorączka”. – Kiedy cofam się myślami do tamtych czasów, cofam się zarazem do kibicowania drużynie, która była w stanie zmiażdżyć wszystkich. Jako fan Arsenalu nie sądzę, żeby cokolwiek mogło to przebić. Niezwyciężeni byli tak dobrzy, że na Highbury nie przytrafiło się wtedy zbyt wiele pasjonujących meczów – przyznał.
W ówczesnym Arsenalu grali tak znakomici piłkarze jak Thierry Henry, Dennis Bergkamp, Robert Pires, Cesc Fabregas, Freddie Ljungberg czy Jens Lehmann.
Za swój wielki triumf Kanonierzy zostali uhonorowani specjalną złotą wersją trofeum mistrzowskiego. Passa spotkań bez porażki w Premier League zakończyła się dla Arsenalu na 49 meczach.
Świetna asysta Matty’ego Casha! Aston Villa nie wykorzystała szansy [WIDEO]
Matty Cash asystował przy golu Emiliano Buendii w meczu Aston Villa – Tottenham. Finalnie klub Polaka przegrał jednak 1:2 i stracił okazję na wyprzedzenie Liverpoolu w tabeli Premier League.
Co za start Manchesteru United! Liverpool przegrywa już 0:2 [WIDEO]
Matheus Cunha otwiera wynik meczu Manchesteru United z Liverpoolem. Brazylijczyk trafia na 1:0 już w 7. minucie, a kilka minut później na 2:0 podwyższył Benjamin Sesko.