Jagiellonia oddała Koronie gola, ale zabrała punkty
Jagiellonia rozgromiła 4:1 Koronę Kielce, jednak mecz w Białymstoku przejdzie do historii nie z powodu wyniku, a sytuacji bez precedensu w rozgrywkach PKO Bank Polski Ekstraklasy do jakiej doszło w pierwszej połowie.
Jagiellonia objęła prowadzenie w kontrowersyjnych okolicznościach. Marc Gual upadł na murawę, na co jeden z piłkarzy Korony zareagował wybiciem piłki na aut, lecz białostocczanie, a konkretnie wspomniany Gual, wbrew regułom fair-play nie oddali futbolówki rywalom, a wyprowadzili akcję, po której bramkę zdobył Tomas Prikryl.
Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego, co w pełni zrozumiałe, natychmiast zaczęli protestować. Ostatecznie po kilkuminutowych przepychankach zawodnicy „Jagi” postanowili oddać gola przeciwnikom. Z piłką przez całe boisko przebiegł Jakub Łukowski i nieatakowany przez nikogo doprowadził do remisu.
To bezprecedensowa sytuacja w rozgrywkach Ekstraklasy.
Druga połowa należała już tylko i wyłącznie do „Dumy Podlasia”. Strzegący dostępu do bramki koroniarzy Konrad Forenc aż trzykrotnie był zmuszony wyciągać futbolówkę z własnej siatki: po dwóch rzutach karnych na listę strzelców wpisali się kolejno Gual i Fedor Cernych, a w końcówce wynik ustalił Jesus Imaz.
Maciej Stolarczyk i spółka po raz kolejny dopisali do swojego dorobku komplet punktów i zbliżają się do czołówki tabeli. Wprost przeciwnie beniaminek, dla którego to już czwarty mecz z rzędu bez zwycięstwa, a co za tym idzie, znalazł się tuż nad strefą spadkową.
Bohater Lechii niepewny przyszłości. „Dobrze się tu czuję”
Dwa gole Aleksandara Cirkovicia przypieczętowały efektowne zwycięstwo Lechii Gdańsk nad Jagiellonią Białystok. Wciąż jednak nie wiadomo, czy serbski skrzydłowy w przyszłym sezonie wciąż będzie występował w Gdańsku.
Jagiellonia Białystok zaprezentowała się nadzwyczaj słabo w rywalizacji z Lechią Gdańsk. Nad postawą swoją i kolegów, ubolewał po meczu Bartłomiej Wdowik.
Czy to już kryzys? Jagiellonia bez zwycięstwa od miesiąca
Schemat ostatnich meczów Jagiellonii Białystok był następujący – „Duma Podlasia” zdecydowanie przeważała, ale w najważniejszych momentach szwankowała skuteczność. Mecz z Lechią Gdańsk obnażył jednak wszystkie braki zespołu Adriana Siemieńca, w którym kuleje nie tylko wykańczanie akcji.