Przejdź do treści
2026.03.06 Gdansk Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/2026 Lechia Gdansk - Jagiellonia Bialystok N/z Afimico Pululu Tomasz Wojtowicz Camilo Mena Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2026.03.06 Gdansk
Football Polish PKO BP Ekstraklasa season 2025/2026 
Lechia Gdansk - Jagiellonia Bialystok 
Afimico Pululu Tomasz Wojtowicz Camilo Mena 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus

FOT. PIOTR MATUSEWICZ/PRESSFOCUS

Polska Ekstraklasa

Czy to już kryzys? Jagiellonia bez zwycięstwa od miesiąca

Schemat ostatnich meczów Jagiellonii Białystok był następujący – „Duma Podlasia” zdecydowanie przeważała, ale w najważniejszych momentach szwankowała skuteczność. Mecz z Lechią Gdańsk obnażył jednak wszystkie braki zespołu Adriana Siemieńca, w którym kuleje nie tylko wykańczanie akcji.

Maciej Kanczak


Oczywiście nikt przy ul. Słonecznej nie bije jeszcze na alarm, bo też nie ma takiego powodu. Dziewięć punktów w sześciu meczach „Dumy Podlasia” to doskonały wynik, w porównaniu chociażby z czterema „oczkami” Górnika Zabrze czy trzema Wisły Płock. Drużyna Adriana Siemieńca pozostanie na podium PKO BP Ekstraklasy po 24. kolejce i ma jeszcze w zanadrzu zaległy mecz z GKS Katowice. Niemniej, sama sobie utrudniła zadanie w walce o mistrzostwo Polski.

Nieskuteczność zastąpiła pragmatyzm i rozmach

Na początku roku, Jaga imponowała i pragmatyzmem i rozmachem. Starcie z Widzewem Łódź (3:1) to był przykład niesamowitej konsekwencji w grze i umiejętności wypunktowania rywala – trzy celne strzały, trzy gole, przy 46% posiadaniu piłki i współczynniku xG na poziomie 1,10. Gospodarzom w niczym nie pomogły ściągane zimą za grube miliony nowe gwiazdy, skoro białostoczanie po swojej stronie mieli zgranie. Potyczka z Motorem Lublin (4:1) w następnej serii gier to z kolei przykład nieustępliwości i determinacji, bo efektowny rezultat może być mylący. Jesus Imaz i spółka oddali co prawda aż 22 strzały na bramkę Ivana Brkicia (z czego połowa celnych), ale do 72. minuty remisowali 1:1. Gdy jednak w końcowych 18 minutach weszli na najwyższe możliwe obroty, z rywala nie było co zbierać.

To po tym spotkaniu, białostoczanie powrócili na fotel lidera PKO BP Ekstraklasy. I nadal nim są, ale kolejnymi trzema meczami pozbawili się możliwości umocnienia na pierwszej pozycji. Starcie z Cracovią (0:0) to znów zdecydowana przewaga, ale… – Nie patrząc za bardzo na statystyki, to dużo nam funkcjonowało. Posiadaliśmy dużo kontroli z piłką, nieźle funkcjonował też nasz pressing. Nie wykorzystaliśmy jednak sytuacji, które sobie stworzyliśmy w polu karnym – tłumaczył Adrian Siemieniec. Potyczka z Radomiakiem (1:1) to huraganowe ataki w pierwszej połowie (11 strzałów, 68% posiadania piłki), ale w drugiej połowie wystarczyła jedna skuteczna akcja gości i białostoczanie musieli gonić wynik. – Patrzysz z boku na mecz, który powinien zakończyć się twoim zwycięstwem, a mógł zakończyć się też porażką. Jestem zadowolony i dumny z drużyny, z tego, w jaki sposób dzisiaj graliśmy – stwierdził wówczas szkoleniowiec Jagi.

Jego podopieczni byli wówczas po pierwszym starciu z AFC Fiorentina (0:3) w play-offach Ligi Konferencji, zmęczeni tyleż fizycznie, co psychicznie, bo jednak zupełnie nie zasługiwali na tak wysoką porażkę. Z kolei postawa w potyczce z Legią Warszawa (2:2, intensywna pierwsza połowa i wyraźne osłabnięcie w drugiej połowie, które omal nie skończyło się porażką) była pochodną, wyczerpującego, 120-minutowego rewanżu we Florencji. – Trzeba brać pod uwagę cały kontekst, co działo się w czwartek, choć nie będziemy używać tego jako wymówki, ale ja jako trener czułem z boku, że na pewnym etapie ten mecz nam trochę „wyszedł” i trzeba było się tego po tym heroicznym, czwartkowym boju spodziewać – skomentował Siemieniec.

W tym samym czasie Lech Poznań zdobył dziewięć punktów, a Zagłębie Lubin siedem. Oba zespoły po 23. kolejce dogoniły Jagiellonię w tabeli PKO BP Ekstraklasy.

Bez efektu zaskoczenia

Dobrą okazją do przełamania było piątkowe spotkanie z Lechią Gdańsk, która też ostatnio wpadła w dołek. Biało-zieloni najpierw przegrali z Zagłębiem Lubin (0:2), a później zremisowali z Arką Gdynia (2:2), niebezpiecznie zbliżając się do strefy spadkowej. Tymczasem na Polsat Plus Arenie Gdańsk to gospodarze nadawali ton boiskowej rywalizacji, a Jagiellonia tylko biegała za piłką. 3:0 to dla nich najniższy wymiar kary, bo podopieczni Johna Carvera miel multum dogodnych sytuacji bramkowych. – Mało nam w tym meczu wychodziło – przyznał szczerze Siemieniec na konferencji prasowej.

W zgodnej opinii ekspertów i białostockich fanów to był jeden z najgorszych meczów żółto-czerwonych w tym sezonie. I tym razem nie chodziło wyłącznie o brak skuteczności, bo Jaga popełniła w zasadzie wszystkie możliwe błędy w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła. Środkowi obrońcy – Andy Pelmard i Apostolos Konstantopoulos mieli problem z właściwym ustawieniem, a boczni defensorzy (Bartłomiej Wdowik i Norbert Wojtuszek) kompletnie nie radzili sobie ze skrzydłowymi Lechii. Taras Romanczuk i Bartosz Mazurek przegrali walkę o środek pola z Rifetem Kapiciem i Ivanem Żelizko, a Kajetan Szmyt i Alejandro Pozo nie dostarczyli zbyt wielu podań do Jesusa Imaza i Afimico Pululu, którzy sami musieli cofać się poza pole karne, aby wywalczyć piłkę. Oczekiwanego powiewu świeżości nie wnieśli również rezerwowi, zwłaszcza Matias Nahuel i Samed Bazdar.

Siemieniec ubolewał jednak przede wszystkim nad postawą w defensywie. – Straciliśmy bardzo proste bramki – przyznał. Zaiste, pierwszy gol dla Lechii to popis Kapicia, który urządził sobie slalom między białostockimi obrońcami, a dwa trafienia Aleksandara Cirkovicia poprzedziły złe ustawienie stoperów Jagi. Bartłomiej Wdowik przyczyny porażki bardziej upatrywał z kolei w cechach wolicjonalnych. – Nie pokazaliśmy tej gry, charakteru i agresywności. Zwykle gramy w tych meczach odważnie, ofensywnie, a dzisiaj zabrakło nam wszystkiego – serca, energii i jakości – przyznał.

W porównaniu z Lechem czy Zagłębiem Jagiellonia w ostatnich tygodniach wygląda na zespół ospały, do bólu schematyczny, w którym nie można mówić o żadnym „efekcie zaskoczenia”. O ile do tej pory problemem zdawała się być wyłącznie skuteczność, tak starcie z Lechią obnażyło słabość defensywy oraz olbrzymie kłopoty z kreowaniem sytuacji. Siemieniec doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Teraz przed jego drużyną maraton czterech spotkań domowych – z Piastem Gliwice, GKS Katowice, Wisłą Płock i Lechem Poznań. – Musimy wykorzystać ten potencjał – podkreśla.

W zgodnej opinii ekspertów i białostockich fanów to był jeden z najgorszych meczów żółto-czerwonych w tym sezonie. I tym razem nie chodziło wyłącznie o brak skuteczności, bo Jaga popełniła w zasadzie wszystkie możliwe błędy w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła

Gra na Chorten Arenie niekoniecznie musi być jednak atutem „Dumy Podlasia”. Ta bowiem przy ul. Słonecznej wygrała zaledwie dwa z ostatnich pięciu meczów. I to kolejny problem, z którym Jaga w najbliższym czasie musi się zmierzyć. Z innym, a mianowicie serią czterech meczów bez zwycięstwa, Siemieniec z powodzeniem mierzył się już wcześniej. Podobna niemoc dopadła bowiem Jagę za jego kadencji dwukrotnie: w sezonie 2022/2023 (między 31. a 34. kolejką) i 2024/2025 (między 15. a 18. kolejką). Passa sprzed trzech lat przyszła w momencie, gdy niedoświadczony szkoleniowiec przejmował białostocki zespół, a ten z trudem utrzymał się w Ekstraklasie. Co działo się z Jagą w kolejnej kampanii, wszyscy dobrze pamiętamy. Z kolei brak zwycięstw w końcówce roku 2024 wynikał z morderczego tempa spotkań na trzech frontach, z którym białostoczanie przestali w pewnym momencie sobie radzić. Wiosną znów wrócili jednak na zwycięskie tory. Jak będzie teraz, w sytuacji, gdy PKO BP Ekstraklasa to jedyne rozgrywki, w których uczestniczy „Duma Podlasia”?

guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 23/2026

Nr 23/2026

Polska Ekstraklasa

Mariusz Misiura odchodzi z Wisły Płock! Zostaje w Ekstraklasie

Mariusz Misiura nie będzie już trenerem pierwszej drużyny Wisły Płock. Jednocześnie nie rozstaje się z polską elitą.

2026.03.02 Lubin
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
KGHM Zaglebie Lubin Wisla Plock
N/z Mariusz Misiura (Trener Head Coach)
Foto Tomasz Folta / PressFocus

2026.03.02 Lubin
Football PKO Ekstraklasa season 2025/2026
KGHM Zaglebie Lubin Wisla Plock
Mariusz Misiura (Trener Head Coach)
Credit: Tomasz Folta / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Svetlin trafi do Lecha Poznań? Jest jasna odpowiedź Korony!

W ostatnim czasie Lech Poznań złożył ofertę za Tamara Svetlina. Warunki propozycji są jednak niesatysfakcjonujące dla kieleckiego klubu.

2026.05.01 Kielce Pilka Nozna 
PKO Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Korona Kielce - Piast Gliwice
N/z Tamar Svetlin
Foto Dawid Figura / Pressfocus

2026.05.01 Kielce Polish Football Top League PKO Ekstraklasa Season 2025/2026
Korona Kielce - Piast Gliwice
Tamar Svetlin 
Credit: Dawid Figura / Pressfocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Wojciech Mońka zaproponowany gigantowi! To byłby hit lata

Wojciech Mońka ma za sobą wyśmienity sezon w Ekstraklasie. Zdobył mistrzostwo Polski oraz został wybrany Najlepszym Obrońcą rozgrywek.

2026.05.23 Poznan
pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
Lech Poznan - Wisla Plock
N/z Wojciech Monka feta mistrzowska Lecha Poznan
Foto Gleb Soboliev / PressFocus

2026.05.23 Poznan
Football - Polish PKO Ekstraklasa season 2025/2026
Lech Poznan - Wisla Plock
Wojciech Monka feta mistrzowska Lecha Poznan
Credit: Gleb Soboliev / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Karol Świderski trafi do Ekstraklasy! Znana kwota transferowa Polaka!

Wszystko jasne – Karol Świderski wraca do polskiej ligi i jest blisko podpisania kontraktu z Widzewem Łódź. Poznaliśmy szczegóły transferu reprezentanta Polski!

2026.06.03, Warszawa, mecz towarzyski Polska - Nigeria, Polska - Nigeria, 
N/z Karol Swiderski (POL)
Foto Tomasz Jastrzebowski / Foto Olimpik / PressFocus

***

2026.06.03, Warsaw, friendly match Poland vs Nigeria, Polska - Nigeria
Karol Swiderski (POL)
Credit: Tomasz Jastrzebowski / Foto Olimpik / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Raków Częstochowa traci zawodnika! Znamy kierunek transferu

Raków Częstochowa za kilka tygodni rozpocznie walkę o awans do fazy ligowej Ligi Konferencji. Najprawdopodobniej nie będzie już wtedy w kadrze jednej z ich graczy.

2025.07.31 Zilina
pilka nozna Liga Konferencji eliminacje sezon 2025/2026
MSK Zilina - Rakow Czestochowa
N/z Lamine Diaby Fadiga 
Jesus Diaz 

Foto Grzegorz Misiak / PressFocus

2025.07.31 Zilina 
Football - UEFA Conference League Qualifying Second Round season 2025/2026
MSK Zilina - Rakow Czestochowa
Lamine Diaby Fadiga 
Jesus Diaz 

Credit: Grzegorz Misiak / PressFocus
Czytaj więcej