Niedzielne zmagania na boiskach PKO BP Ekstraklasy zainaugurują piłkarze Miedzi Legnica i Jagiellonii Białystok. Która z drużyn poprawi swoją trudną sytuację w tabeli?
Jagiellonia nie wygrała w tym sezonie ani jednego meczu wyjazdowego w roli gościa.
Obie są zaangażowane w walkę o utrzymanie. Po rozegraniu 22 meczów gospodarze mają w dorobku 18 punktów i zajmują ostatnie miejsce w stawce. Goście uzbierali dotąd 24 oczka, co gwarantuje im pozycję tuż nad strefą spadkową (znajdująca się w niej Korona Kielce ma jednak tylko 1 punkt mniej).
Miedź nie ma dziś szans na awans w tabeli, nawet jeśli wygra, nadal będzie ją zamykać. Jej strata do Jagiellonii zmniejszy się jednak do trzech oczek. Białostoczanie mogą natomiast oddalić się od strefy zagrożenia i wskoczyć na dwunaste miejsce.
– Mecz z Miedzią jest dla nas bardzo ważny, gramy z zespołem walczącym o utrzymanie, który ostatnio przegrał w Lubinie z Zagłębiem. Zdajemy sobie sprawę, że gospodarze będą wyjątkowo zdeterminowani. My jednak jedziemy tam po wygraną. Wiemy jak wygląda nasza statystyka wyjazdowa i to nas uwiera. Chcemy to zmienić w niedzielę, aby wrócić z wygraną. Wiemy jak chcemy zagrać – powiedział w trakcie konferencji prasowej Maciej Stolarczyk.
Jagiellonia w istocie kiepsko radzi sobie w roli gościa. W 11 meczach ligowych poza własnym boiskiem zanotowała 8 remisów i 3 porażki (mniej punktów zdobyła tylko Miedź). Czy dziś się przełamie i odniesie pierwsze zwycięstwo?
To okaże się po południu. Mecz rozpocznie się o godzinie 12:30.
Gdy w 36. minucie czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco, wydawało się, że Lechia Gdańsk po raz pierwszy e Ekstraklasie zwycięży w Radomiu. Gra w osłabieniu przez prawie godzinę nie załamała jednak Radomiaka.
Gorąco na ławce Lechii! Starcie trenera z dyrektorem technicznym
W czasie meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, między Radomiakiem Radom, a Lechią Gdańsk doszło do nietypowej sytuacji. Przy ławce rezerwowych słownie starli się trener z dyrektorem technicznym.
Zarówno Radomiak Radom, jak i Lechia Gdańsk, nie są jeszcze pewne utrzymania w PKO BP Ekstraklasie. Zwycięzca spotkania w Radomiu może się jednak do niego przybliżyć.