Ivica Iliev będzie mógł dobrze wspominać swój debiut przy Reymonta 22. W rewanżowym meczu ze Skonto był jednym z motorów napędowych drużyny. Po przerwie potwierdził to ładnym trafieniem.
Od początku bardzo często znajdował się „pod grą”. W 18. minucie po raz pierwszy zagroził Malinsowi, który z trudem wybił mocne uderzenie z narożnika pola karnego. Po przerwie nie miał już nic do powiedzenia. Ivica ograł obrońcę i technicznym uderzeniem trafił do siatki. Całkiem podobnie, jak kilka minut wcześniej Małecki. – Podobne gole… Mamy też podobne fryzury – żartował po końcowym gwizdku Serb.
– Skonto nie było silnym rywalem, ale takie mecze też trzeba wygrywać. Zrobiliśmy to przekonująco, strzeliliśmy dwa gole. Byliśmy po prostu lepszym zespołem – komentował wyeliminowanie mistrza Łotwy. W trzeciej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów czeka już bułgarski Litex Łowecz. Wiślacy mają świadomość, że będzie to trudniejsza przeprawa niż ze Skonto. – Litex to już półka wyżej, zespół o podobnej sile do Wisły. Ale wierzę w drużynę i w możliwość odniesienia zwycięstwa – mówi Iliev.
Ma jakiś sposób na odniesienie zwycięstwa? – „Team spirit” – odpowiada krótko. – Wiemy, czego chcemy i co możemy osiągnąć…
Ofensywny pomocnik odejdzie z Rakowa? Obserwują go cztery kluby
Lamine Diaby-Fadiga świetnie odnalazł się pod Jasną Górą. Bardzo dobra dyspozycja 25-latka nie umknęła uwadze zagranicznych klubów, które monitorują jego sytuację.