100, nie 200 milionów euro – właśnie tyle wynosi klauzula odstępnego zapisana w kontrakcie Antoine’a Griezmanna z Atletico Madryt. Zdaniem hiszpańskich mediów, taka kwota może oznaczać, że napastnik już w styczniu zmieni barwy klubowe.
Chętnych na usługi Antoine’a Griezmanna na pewno nie zabraknie (fot. Reuters)
Przypomnijmy, że o możliwym odejściu Griezmanna z ekipy „Los Rojiblancos” spekulowano od wielu miesięcy. Chrapkę na jego usługi miał podczas tego lata m.in. Manchester United, jednak sam zawodnik postanowił być lojalny wobec Atletico i skoro z klubu nie zdjęto zakazu transferowego (obowiązuje do końca roku – red.), to on uznał, że nie zostawi go na lodzie.
Co więcej, Griezmann zdecydował się na przedłużenie umowy z Atletico, na mocy której otrzymał sporą podwyżkę. Nieoficjalnie mówi się o tym, że reprezentant Francji zarabia aktualnie 14 milionów euro za sezon.
Jak się okazało, mimo parafowania nowego kontraktu, zwiększeniu nie uległa klauzula odstępnego piłkarza. Przez wiele tygodni informowano, że wynosi on 200 milionów, jednak „AS” donosi, że nic się w tej kwestii nie zmieniło i Griezmanna wciąż można wykupić za jedyne 100 milionów.
Jedyne, ponieważ sytuacja na rynku transferowym zmieniła się podczas tego lata diametralnie. Wszystko za sprawą ruchów Paris Saint-Germain, gdzie trafili Neymar (222 miliony) oraz Kylian Mbappe (180 milionów).
26-letni Antoine Griezmann trafił do Madrytu w 2014 roku z Realu Sociedad i od tego czasu jest niekwestionowanym liderem drużyny Diego Simeone.
Ofensywa transferowa Realu Madryt! Portugalczyk bardzo blisko Królewskich
Los Blancos są bardzo blisko zakontraktowania Bernardo Slivy. Portugalczyk od 1 lipca zostanie wolnym agentem po tym, jak wygaśnie jego umowa z Manchesterem City.
Było to wiadome już od długiego czasu, jednak Real Madryt w końcu to potwierdził. Portugalczyk wraca na Bernabeu i poprowadzi Real w przyszłym sezonie.
Barcelona i Atletico będą musiały obejść się smakiem? Oto priorytet transferowy Jose Mourinho!
Nie Barcelona, nie Atletico, a… Real Madryt? Niewykluczone, że właśnie to będzie nowy pracodawca Bernardo Silvy, który po 9 latach odchodzi z Manchesteru City. Entuzjastą sprowadzenia go na Santiago Bernabeu jest sam Jose Mourinho.