Sobotnie mecze w drugiej lidze zachodniej przyniosły kilka niespodzianek. przede wszystkim zawiódł prowadzący w tabeli tercet, który solidarnie przegrał swoje spotkania.
Ani prowadząca Miedź Legnica, ani planująca się o szczebel niżej Chojniczanka, ani też Elana z Torunia nie zdobyły w 12 kolejce choćby punktu! Najdzielniej walczyła drużyna z Chojnic, ale trzy gole strzelone Nielbie nie zagwarantowały jej nawet remisu, mimo że taki wynik utrzymywał się jeszcze przed końcem spotkania. Rywale z Wągrowca dwukrotnie jednak trafili przed ostatnim gwizdkiem arbitra i rzutem na taśmę wygrali 5:3.
Mniej emocji było w Kluczborku – zwycięstwo MKS-u nad Miedzią nie było ani przez moment zagrożone. Nie popisali się także piłkarze z Torunia, którzy nieznacznie ulegli u siebie zespołowi z Tychów. Katem gospodarzy okazał się dobrze znany z występów w ekstraklasie Krzysztof Bizacki.
Zwycięstwo GKS pozwoliło tyszanom wskoczyć na pozycję wicelidera. Na pierwszym miejscu ciągle plasuje się Miedź.
W niedzielę na Narodowym Stadionie Rugby Bałtyk zmierzy się z Jarotą.
Prezes Lechii bez ogródek o stadionie. „Będziemy jak Don Kichot walczący z wiatrakami”
Lechia Zielona Góra po awansie do II ligi chce się w niej przede wszystkim ustabilizować, ale klub już teraz musi mierzyć się z problemem, który może zahamować jego dalszy rozwój. Chodzi o stadion.
Michał Probierz pozostaje bez pracy po tym, jak w czerwcu 2025 roku w burzliwych okolicznościach odszedł z reprezentacji Polski. Jak się okazuje, doświadczony szkoleniowiec mógł teraz objąć klub z trzeciego poziomu rozgrywkowego w Polsce.