Gospodarze pierwszy cios zadali tuż przed końcem pierwszej połowy. Wprowadzony na boisko w 20. minucie Damian Feruga dograł do Mariusza Muszalika, a ten z bliska nie miał problemów z pokonaniem Arkadiusza Malarza.
Jeśli goście wyszli na drugą połowę – a zapewne taka było – z mocnym postanowieniem odrobienia strat, to ich plany legły w gruzach w 55. minucie. Świetnym podaniem obsłużony został Idrissa Cisse i będąc sam na sam z bramkarzem dopełnił formalności.
GKS mimo porażki utrzymał pierwsze miejsce w ligowej tabeli. Z kolei Energetyk dzięki wygranej wciąż pozostaje w wyścigu o uniknięcie degradacji.