W coraz trudniejszej sytuacji jest Energetyk ROW Rybnik. Drużyna prowadzona przez Jana Furlepę przegrała przed własną publicznością z GKS Katowice 0:4 i wciąż zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli I ligi.
W pierwszej połowie mecz był wyrównany i do przerwy kibice na stadionie w Rybniku nie oglądali goli. Goście dopiero pięć minut po przerwie pokonali Antonina Bucka – do bramki trafił Grzegorz Fonfara.
Kolejne bramki dla zespołu z Katowic padły dopiero w końcówce. W 85. minucie Tomasz Zieliński wykorzystał dobre dośrodkowanie Tomasza Wróbla, a już w doliczonym czasie sam Wróbel dwa razy wpisał się na listę strzelców.