Kibice GKS-u Katowice bardzo mocno wierzyli w zwycięstwo swojej drużyny nad Arką Gdynia. Ich wiara była tak duża, że stworzyli nawet specjalną grę „Zatop Arkę”. Niestety, ku ich rozpaczy GieKSa nie dała rady i przegrała na własnym boisku 1:2.
Arka objęła prowadzenie już w 5. minucie, kiedy to piłkę do bramki posłał Tomasz Jarzębowski. Kilkanaście minut później było już 2:0. Tym razem, Łukasza Budziłka pokonał Dawid Kubowicz.
GKS jeszcze przed przerwą strzelił gola kontaktowego, ale było to wszystko na co mogli oni sobie pozwolić tego dnia. Gospodarzom nie pomógł nawet fakt wyrzucenia w 55. minucie z boiska Damiana Krajanowskiego za dwie żółte kartki.
Królewskiemu trzeba oddać co królewskie [KOMENTARZ]
Stało się. Po najdłuższej w historii, bo aż czteroletniej przerwie, Biała Gwiazda wraca do Ekstraklasy. Jak sobie w niej poradzi to dzisiaj wielka niewiadoma, bo przez ten czas mocno zmienił się i klub z Reymonta i liga. Na razie jednak w Krakwie jest czas na świętowanie.