Kibice, którzy w to niedzielne popołudnie pojawili się na stadionie w Łęcznej na pierwszego gola musieli czekać do 50. minuty. Po dośrodkowaniu Michała Renusza w pole karne Floty, piłkę do własnej bramki skierował Michał Stasiak, który kompletnie zaskoczył Grzegorza Kasprzika.
Goście bardzo szybko otrząsnęli się po stracie gola i zaledwie sześć minut później doprowadzili do remisu. Z rzutu wolnego idealnie przymierzył Bartłomiej Niedziela i tym razem to Sergiusz Prusak musiał wyciągać piłkę z własnej siatki.
Flota zajmuje obecnie trzecie miejsce w tabeli I ligi z dorobkiem 59 punktów. Z kolei Bogdanka plasuje się na dwunastej lokacie.
Królewskiemu trzeba oddać co królewskie [KOMENTARZ]
Stało się. Po najdłuższej w historii, bo aż czteroletniej przerwie, Biała Gwiazda wraca do Ekstraklasy. Jak sobie w niej poradzi to dzisiaj wielka niewiadoma, bo przez ten czas mocno zmienił się i klub z Reymonta i liga. Na razie jednak w Krakwie jest czas na świętowanie.