W niedzielne popołudnie
po raz ostatni w tym sezonie mogliśmy podziwiać zmagania w lidze
holenderskiej. Mistrzostwo już wcześniej zapewnili sobie gracze
Ajaksu Amsterdam. Część drużyn będzie walczyć dalej – stawką
jest utrzymanie się w Eredivisie lub występy w europejskich
pucharach. Reszta zespołów nie będzie jednak miała spokojnych
wakacji. Trudno bowiem wskazać klub, którego w letniej przerwie nie
czekałoby małe trzęsienie ziemi.
Najsłabszy mistrz od
lat?
Frank de Boer został
właśnie wybrany trenerem roku w Holandii. Nie jest to oczywiście
niespodzianka, bo trzeci tytuł mistrzowski z rzędu mówi sam za
siebie. Ajax był w tym roku najlepszy, bo grał najrówniej –
machina PSV wciąż się zacinała, a Ronald Koeman zbyt późno
zmotywował swój Feyenoord do lepszej gry. Drużyna z Amsterdamu
była silna słabością swoich przeciwników, którzy potykali się
o własne nogi. Wydaje się więc wątpliwe, by Ajax mógł w
następnym sezonie podbić Europę i utrzymać dominację na krajowym
podwórku. Odejście Eriksena z klubu jest praktycznie przesądzone,
możliwe że na przeprowadzkę zdecydują się również
Alderweireld, Blind i Fischer. Na brak propozycji nie powinien
narzekać Siem de Jong. Dyrekcja „Godenzonen” patrzy jednak w
przyszłość z nadzieją, bo trener de Boer zdecydował się
pozostać w klubie mimo korzystnych ofert zza granicy. Być może
osoba szkoleniowca przekona część piłkarzy do budowy wielkiego
Ajaksu.
Cocu rzuca wyzwanie
PSV przegrało tytuł na
własne życzenia, a głową za to zapłacił Dick Advocaat. Nowym
sternikiem ekipy w biało-czerwonych koszulkach został Philip Cocu.
Przed wielokrotnym reprezentantem „Oranje” nie lada wyzwania –
musi załatać dziurę po odejściu van Bommela (koniec kariery),
spróbować zatrzymać w Eindhoven Lensa i Strootmana oraz
przeprowadzić rewolucję w defensywie. To właśnie niepewna obrona,
dyrygowana przez byłego wiślaka Marcelo, była główną przyczyną
słabości „Boeren”. Polskich kibiców oczywiście najbardziej
interesuje obsada bramki – i właśnie tutaj możemy liczyć na
dobre wiadomości. Cocu jest wielbicielem talentu Tytonia i
niewykluczone, że nasz rodak dostanie szansę na oderwanie się od
ławki rezerwowych.
Kto wzmocni PSV? Jak na
razie nie wiadomo. Mówi się m.in. o Adamie Maherze z Alkmaar i
zawodniku Vitesse, Marco van Ginkelu, który został wybrany talentem
roku Eredivisie. Sprowadzenie tych graczy na Stadion Philipsa będzie
jednak trudne. Na Holendrów ostrzą sobie zęby europejscy giganci.
Cocu, starym klubowym zwyczajem, wysłał już też skautów do
Brazylii.
Odkrycie roku –
Wilfried Bony i Vitesse
„Afrykański Hulk”,
„reinkarnacja Drogby”, „czarnoskóry Rooney” – to tylko
niektóre tytuły, jakie otrzymał Iworyjczyk od niderlandzkiej
prasy. Najważniejsze wyróżnienia, na jakie liczył, również ma
już w rękach – został wybrany zawodnikiem sezonu i z 31
trafieniami w 34 meczach zgarnął laur króla strzelców. Bony
imponuje siłą fizyczną, grą głową i zabójczą precyzją w
wykańczaniu akcji. Byłoby olbrzymią niespodzianką, gdybyśmy w
ciągu kilku najbliższych tygodni nie usłyszeli o jego transferze.
Co zrobi Fred Rutten?
Jego podopieczni byli prawdziwą rewelacją tych rozgrywek i
zaprezentowali prosty, lecz widowiskowy i skuteczny futbol. W nagrodę
zagrają w eliminacjach Ligi Europy. Bony’ego
najprawdopodobniej nie uda się zatrzymać w Holandii, ale były
trener PSV musi jakoś powstrzymać rozbiór swojej ekipy. Straci ona
i tak połowę swojej wartości bez „killera” z Wybrzeża Kości
Słoniowej. Co stanie się, gdy stadion Gelredome opuszczą też van
Ginkel, Ibarra czy Reis? Strach pomyśleć.
Rozczarowanie sezonu –
AZ Alkmaar
Dziesiąte miejsce w
lidze to olbrzymi zawód dla kibiców. Nie usprawiedliwia go nawet
to, że przed sezonem drużyna Gertjana Verbeeka została poważnie
osłabiona. Na pocieszenie „Kalmary” zdobyły krajowy puchar i
będą mogły pokazać się w Europie. Pytanie brzmi – kogo zechcą
pokazać? Jedynymi piłkarzami, na których można zawiesić oko, są
Maher oraz Jozy Altidore. Pierwszy zapewne zmieni otoczenie. Drugi
czeka na oferty – 23 strzelone gole to dla niego wystarczająca
rekomendacja. Bez tego duetu AZ będzie się bić o utrzymanie, a
fanom pozostaną piękne wspomnienia minionej chwały.
Bramka sezonu –
Niklas Moisander
Nie trzeba się
rozpisywać. Mnóstwo było pięknych trafień w trakcie 34. kolejek
tego sezonu, ale jedno szczególnie utkwiło w pamięci. Piłka
nabrała niezwykłej rotacji po strzale Moisandera z prawie 30
metrów, bramkarz Twente nie miał szans na skuteczną interwencję.
Polacy w odwrocie?
Nasi rodacy nie podbili
Kraju Tulipanów. Mateusz Klich odżył i odbudował formę w
Zwolle (klub podobno chce spróbować go wykupić z Wolfsburga), a
Filip Kurto zanotował kilka ładnych robinsonad w bramce Rody
Kerkrade. To nie uchroniło jednak tego zespołu przed grą w
barażach. Co ciekawe zespół Kurty, Prusa i Lebedyńskiego zmierzy
się w nich z De Graafschap, którego piłkarzem jest zbierający
świetne recenzje Piotr Parzyszek. Będziemy więc świadkami
częściowo bratobójczego pojedynku w walce o grę w Eredivisie w
następnym roku.
Sytuację Przemysława
Tytonia wszyscy znamy – być może nasz golkiper znów rozwinie
skrzydła pod batutą Philipa Cocu, który kiedyś na niego stawiał.
Mijający sezon były kopacz Hetmana będzie chciał jednak jak
najszybciej wymazać z pamięci. Obsmarowały go holenderskie media,
a swoje pięć groszy dorzucił Dick Advocaat, który wolał stawiać
na – mówiąc oględnie – drewnianego Watermana.
Bezpieczna przystań…
Znajduje się w
Rotterdamie. Sytuacja w Feyenoordzie wydaje się na tle rywali
wyjątkowo stabilna. Zdolna młodzież ograła się w tym sezonie w
lidze, a to powinno zaprocentować jesienią. Najlepszy strzelec
zespołu, Graziano Pelle, został wykupiony już w przerwie zimowej.
Za trzecie miejsce w lidze nikt Ronaldowi Koemanowi głowy nie urwie,
więc trener może spokojnie dać piłkarzom nieco wolnego i planować
wzmocnienia. Uwagę szkoleniowca „Portowców” przykuł podobno
Jacob Mulenga z Utrechtu. Za Zambijczyka trzeba byłoby zapłacić
około 3 milionów euro, a dla włodarzy Feyenoordu nie są to
wielkie pieniądze.
Spotkanie sezonu
Najlepszym
meczem minionego roku był bez wątpienia pojedynek PSV i Ajaksu z
30. kolejki. Z tarczą z Eindhoven wrócili „Godenzonen”. Gdyby
Dick Advocaat wygrał ten mecz, mógłby zachować stołek i na trzy
tygodnie przed końcem sezonu traciłby do rywali tylko trzy punkty.
Nadal liczyłby się w grze o mistrzostwo. Stawka była ogromna. Górą
był jednak Frank de Boer, który przywiózł do Amsterdamu skalp
przeciwnika i pokazał, kto jest najlepszy na pomarańczowej ziemi.
Spotkanie było zacięte, oglądaliśmy w nim wszystko, czego
oczekujemy od porywającego spektaklu – szybkie akcje, wiele bramek
i koszmarne, fatalne w skutkach błędy gospodarzy.
Polak wygrywa z rewelacją Ligi Mistrzów i zalicza świetny występ. „Zamierzam wykorzystać swoją szansę”
Albert Posiadała zimą wrócił do Molde z wypożyczenia do Samsunsporu. W ostatnich tygodniach wszedł do bramki niebiesko-białych – od tego momentu zespół Martina Falka nie przegrywa. A ostatnio pokonał rewelację tego sezonu Ligi Mistrzów, Bodo/Glimt.
OFICJALNIE! Porto definitywnie wykupiło Kiwiora! Wysoka klauzula odejścia
Jakub Kiwior jest już pełnoprawnym zawodnikiem FC Porto. Portugalski klub zdecydował się na wykupienie go z Arsenalu FC. Poznaliśmy wszystkie szczegóły transakcji.
Fenomenalny gol w Ligue 1! Jak on to zmieścił? [WIDEO]
Rennes przegrało 2:4 z Lyonem, ale to zawodnik pokonanej drużyny zdobył najładniejszego gola tego meczu. W 6. minucie Mousa Tamary popisał się kosmicznym uderzeniem z powietrza.
Były piłkarz Legii doceniony w Blackburn! Kibice wybrali go najlepszym graczem sezonu
Ryoya Morishita ewidentnie odnalazł swoje miejsce na ziemi. Po transferze do Anglii Japończyk spisywał się na tyle dobrze, że kibice Rovers wybrali go graczem sezonu.