Niespełna 35 tysięcy kibiców zgromadzonych w piątkowy wieczór na trybunach Estadio Benito Villamarin nie zobaczyło ani jednego gola. Betis w efekcie podzielił się punktami z Deportivo La Coruna. Ekipa z Sewilli na inaugurację dostała solidną i bolesną lekcję piłki nożnej od Barcelony. Duma Katalonii wbiła Betisowi aż sześć goli, sama tracąc dwa. Niecały tydzień później ekipa z Estadio Benito Villamarin podejmowała Deportivo, które na starcie poradziło sobie z Eibarem (2:0).
Piątkowe spotkanie było stosunkowo wyrównane, ale pierwszą groźna sytuację stworzyli sobie gracze gospodarzy. Po niecałych 20 minutach Antonio Sanabria wbiegł w pole karne rywala i uderzył świetnie podaną do niego piłkę. Jeden z obrońców zablokował strzał i skończyło się jedynie na rzucie rożnym.
Gospodarze wynik otworzyć mogli jeszcze kilka minut przed przerwą. Sanabria znów był jednak nieskuteczny. Jego strzał zza pola karnego przeleciał nad bramką. Po zmianie stron do głosu na chwilę doszli też gracze Deportivo, ale byli podobnie bezproduktywni jak gospodarze. Minuty mijały, a obie drużyny marnowały kolejne okazje. Wreszcie sędzia postanowił zakończyć mecz, dzieląc punkty po równo.
W następnej kolejce Betis zmierzy się z Valencią, natomiast Deportivo podejmie na własnym obiekcie Athletic Bilbao.
Ofensywa transferowa Realu Madryt! Portugalczyk bardzo blisko Królewskich
Los Blancos są bardzo blisko zakontraktowania Bernardo Slivy. Portugalczyk od 1 lipca zostanie wolnym agentem po tym, jak wygaśnie jego umowa z Manchesterem City.
Było to wiadome już od długiego czasu, jednak Real Madryt w końcu to potwierdził. Portugalczyk wraca na Bernabeu i poprowadzi Real w przyszłym sezonie.
Barcelona i Atletico będą musiały obejść się smakiem? Oto priorytet transferowy Jose Mourinho!
Nie Barcelona, nie Atletico, a… Real Madryt? Niewykluczone, że właśnie to będzie nowy pracodawca Bernardo Silvy, który po 9 latach odchodzi z Manchesteru City. Entuzjastą sprowadzenia go na Santiago Bernabeu jest sam Jose Mourinho.