Warszawska Legia pokonała wczoraj na wyjeździe Dundalk FC 2:0 i postawiła duży krok do awansu do fazy grupowej Champions League. – Jestem zadowolony z wyniku i z tego, że jeszcze w końcówce udało nam się strzelić gola – mówił po meczu Besnik Hasi, trener mistrzów Polski.
Legioniści nie dominowali, ale pokazali się zdecydowanie z lepszej strony od przeciwników. – Stworzyliśmy kilka bardzo dobrych sytuacji i zasłużyliśmy na wygraną – skomentował szkoleniowiec.
Mistrzowie Polski zagrali dwie kompletnie różne połowy. Pierwsza – nudna, wręcz słaba, gra się nie kleiła, nie było pomysłu na akcje. Druga – wręcz przeciwnie. – Pierwsza połowa była nerwowa w naszym wykonaniu, ale im dalej w mecz, tym nasz poziom pewności był wyższy. Pokazaliśmy charakter i ducha walki – mówił Albańczyk.
Hasi zdaje sobie sprawę, że wynik 2:0 praktycznie przesądza o awansie drużyny ze stolicy do fazy grupowej. – Strzelić dwa gole na wyjeździe, nie stracić ani jednej bramki, to bardzo dobry rezultat w europejskich pucharach – zakończył trener.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.