Przed Legią Warszawa rywalizacja w II rundzie eliminacyjnej do fazy grupowej Ligi Mistrzów. – Widzieliśmy Zrinjskiego w dwóch meczach testowych. To trudny przeciwnik, który ma stabilny skład – 80% zawodników to ci sami gracze, którzy grali w poprzednim sezonie – powiedział trener Besnik Hasi przed rywalizacją ze Zrinjskim Mostar.
– Czy piłkarze, którzy grali na Euro, wystąpią we wtorek? Zdecyduję o tym jutro. Są tutaj, więc są gotowi do gry. Ale dopiero jutro wybiorę podstawowy skład – wyjaśnił szkoleniowiec mistrza Polski.
– Mecz z Lechem jest już za nami. Skupiamy się tylko na Zrinjskim. Mecz z Lechem był w trudnym momencie. Nie mieliśmy wielu zawodników, nie mogliśmy pokazać wszystkiego, na co nas stać. Teraz skład jest bardziej kompletny. We wtorek będziemy wyglądali lepiej – dodał trener Legii.
Do kompromitującej porażki z Lechem odniósł się również bramkarz Legii – Arkadiusz Malarz. – To był dla nas zimny prysznic, z którego musieliśmy wyciągnąć wnioski i wcielić je w życie w Mostarze. Myślimy już tylko o meczu ze Zrinsjkim. Zrobimy wszystko, żeby nasza gra wyglądała lepiej – powiedział doświadczony golkiper.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.