Legia Warszawa zremisowała w Mostarze ze Zrinsjkim (1:1) w meczu II rundy eliminacji Ligi Mistrzów. – Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, uważam, że trzeba ten remis szanować – komentuje trener Besnik Hasi.
Hasi przyznaje, że gra Legii nie wyglądała najlepiej
Warszawianie wyszli na prowadzenie po celnym strzale Nemanji Nikolicia. Korzystny wynik zdołali utrzymać zaledwie przez osiem minut. Później Zrinski wyrównał.
– Gdy strzelasz gola na wyjeździe w europejskich pucharach, to zawsze jest dobra rzecz. Sami widzieliście, jak przebiegała gra – nie zasłużyliśmy dzisiaj na więcej. W pierwszej połowie byliśmy lepsi, ale po przerwie rywal zaczął więcej ryzykować. Wtedy zrobiło się trochę miejsca na boisku, stworzyliśmy sporo sytuacji, ale gdy straciliśmy bramkę na 1:1 przestaliśmy atakować. Widać było też, że Zrinjski wyglądał lepiej fizycznie w tych warunkach pogodowych – mówi Hasi.
– Nie jesteśmy w najlepszym momencie, mamy problemy kadrowe, piłkarze dopiero do nas dołączyli po powrocie z Euro. Dlatego wydaje mi się, że – biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności – trzeba ten remis szanować – dodaje Albańczyk.
Rewanż odbędzie się w następny wtorek w Warszawie.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.