Marek Hamsik jest bardzo zadowolony z faktu, że w 1/8 finału Ligi Mistrzów jego Napoli zmierzy się z Realem Madryt. Po raz ostatni do starcia obu ekip doszło jeszcze wtedy, gdy w Neapolu piłkarskim bogiem był Diego Armando Maradona.
Marek Hamsik nie może się doczekać meczów z Realem
– Wystarczy wymienić nazwę Realu Madryt, by przypomnieć sobie ich historię godną jednego z największych klubów na świecie – mówi Słowak. – Cieszę się z losowania, takie mecze dostarczają silnych emocji. Nie ma nic wspanialszego od mierzenia się z najlepszymi – dodaje kapitan Napoli.
Po raz ostatni Azzurri spotkali się z Realem w erze Maradony w sezonie 1987/1988. Na Santiago Bernabeu Napoli przegrało 0:2, natomiast u siebie potrafiło tylko zremisować 1:1.
Hamsik dla drużyny ze Stadio San Paolo rozegrał już ponad 400 meczów, w których zdobył 105 goli. Jego dorobek jest o 20 bramek lepszy niż Maradony.
– Był tutaj numerem jeden, wciąż odczuwamy jego obecność, a ludzie w kółko o nim mówią. Jako pomocnika cieszy mnie zdobycie tylu goli, jednak szczerze mówiąc, bardziej interesują mnie wyniki całego zespołu – kończy piłkarz, który zamierza w Neapolu zakończyć karierę.
Pierwszy mecz Azzurrich z Realem odbędzie się 15 lutego na Santiago Bernabeu. Rewanż – trzy tygodnie później w Neapolu.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.