Napastnik Sunderlandu, Asamoah Gyan przed niedzielnym spotkaniem ligowym z Liverpoolem, którego zawodnikiem jest Luis Suarez wrócił do pamiętnego meczu 1/8 finału mistrzostw świata w RPA, w którym Ghana przegrała po rzutach karnych z Urugwajem. Reprezentant „Czarnych Gwiazd” przyznał, że snajper „The Reds” nadal jest w jego ojczyźnie nienawidzony.
Suarez w samej końcówce meczu stojąc na linii bramkowej i interweniując ręką uchronił swój zespół od straty gola. O losach awansu do półfinału zadecydowały rzuty karne, po których Ghana pożegnała się z turniejem. Wcześniej sam Gyan nie wykorzystał jedenastki trafiając w poprzeczkę.
– Wbrew temu, co się wydarzyło, życie toczy się dalej – przyznał jednak snajper Sunderlandu w rozmowie z brytyjskim „Daily Mirror”. – Muszę natomiast dodać, że Suarez nie jest w Ghanie zbyt popularny. Przykro mi to mówić, ale jest w moim kraju najbardziej znienawidzoną osobą. Bardzo mi z tego powodu żal, ponieważ sam jestem dobrym sportowcem, rozumiem zasady gry i wiem, dlaczego zdecydował się na takich ruch.
– Czy fani w Afryce myślą podobnie? Nie do końca i właśnie dlatego tak go oceniają – dodał reprezentant „Czarnych Gwiazd”.
Obaj zawodnicy po zakończeniu mistrzostw świata przenieśli się do nowych klubów. Gyan latem trafił do Sunderlandu z Rennes i w obecnym sezonie Premier League strzelił już dla swojej drużyny dziewięć goli, natomiast Suarez zimą został sprowadzony przez Liverpool z Ajaksu Amsterdam.
Niemiecki napastnik na celowniku klubów z Bundesligi i Premier League
Nicolo Tresoldi pokazuje się z dobrej strony na belgijskich boiskach. Obiecujące występy młodzieżowego reprezentanta Niemiec nie umknęły uwadze klubów z najmocniejszych lig na Starym Kontynencie.
Włodarze Porto podjęli decyzję ws. Kiwiora. Nie mieli wątpliwości
Latem ubiegłego roku Jakub Kiwior zamienił Arsenal na FC Porto na zasadzie wypożyczenia. „Smoki” zapewniły sobie opcję wykupu środkowego obrońcy i planują z niej skorzystać.
Feio powalczy o utrzymanie? Nowy klub ma go na radarze
Goncalo Feio wróci na ławkę trenerską, a przynajmniej za to się zanosi. 36-latek ma trafić do swojej ojczyzny i pomóc w walce o utrzymanie jednej z portugalskich drużyn.