– Nie można tracić bramki od razu po strzelonej. Musieliśmy się trochę odkryć, zaatakować, dzięki czemu kilka sytuacji udało się stworzyć, ale zabrakło wykończenia, precyzji. Wisła była zespołem lepszym, miała kilka okazji, żeby podwyższyć prowadzenie, i to zrobiła – powiedział strzelec jedynego gola dla Ruchu Chorzów w meczu z Wisłą Kraków (1:3), Wojciech Grzyb.
– Wydaje mi się, że nawet ta bramka stracona w pierwszej połowie nie była tak istotna, bo było jeszcze sporo czasu i w zasadzie nie zamierzaliśmy zmieniać naszych założeń taktycznych. Przyniosło to bardzo szybko efekt w drugiej połowie po bardzo fajnej i zespołowej akcji. Jednak kiedy traci się tak szybko bramkę, to siłą rzeczy coś w zespole siada i choć byliśmy zmobilizowani, to już nie udało się wyrównać, a na dodatek straciliśmy jeszcze trzecią bramkę – powiedział prawy pomocnik „Niebieskich”.
Papszun o sytuacji w Legii: mamy taką kadrę, jaką mamy
Trener stołecznego klubu po meczu z Widzewem odniósł się do sytuacji kadrowej swojego zespołu. Obecna rzeczywistość wymaga od Papszuna, zadaniowego, przygotowywania niektórych zawodników na inne pozycje.
Żelijko Kopić zagra z Widzewem Łódź o posadę. Przyszłość trenera Wieczystej wisi na włosku po kolejnej porażce w lidze. Chorwat prowadzi krakowski klub od 26 sierpnia.
Masłowski szczerze o transferach Widzewa. Mówi o Kolourisie
Łukasz Masłowski zdradził kulisy polityki transferowej. Łódzki klub wprowadził nowe zasady kontraktowania zawodników i nie będzie płacił ,,podatku'' za bycie Widzewem.
Mateusz Stolarski zaliczy do udanych swój debiut w roli trenera Widzewa. Łodzianie zremisowali z Legią 1:1. Oba zespoły, jak na klasyk, stworzyły ciekawe widowisko.