Pozycja Kamila Grosickiego w Stade Rennes niestety nie uległa zmianie. Polak kolejne spotkanie rozpoczął na ławce rezerwowych, ale mimo to został bohaterem swojego zespołu.
W obecnym sezonie Grosicki zagrał w większości spotkań swojego klubu w lidze francuskiej. Jednak Polak zazwyczaj pełnił rolę rezerwowego i otrzymywał szansę gry przez około 30 minut.
Taka sytuacja sprawiła, że sam zainteresowany zaczął głośno mówić o transferze. Grosickiego chciała pozyskać Legia Warszawa, ale oferta została odrzucona przez Francuzów.
Dzisiaj Stade Rennes zmierzyło się na wyjeździe ze słabiutkim Toulouse FC. Mecz pomiędzy tymi zespołami przez długi czas kompletnie zawodził, a kibice zgromadzeni na stadionie bardzo długo czekali na gola. Ostatecznie Tuluza wyszła na prowadzenie dopiero w 78. minucie, gdy gola strzelił Wissam Ben Yedder.
A co z Grosickim? Polak na murawie pojawił się w 82. minucie i ożywił grę swojego zespołu. Po fantastycznej końcówce Stade Rennes zainkasowało komplet punktów, a decydującego gola na 2:1 strzelił właśnie Grosicki.
Dla polskiego pomocnika było to już siódme trafienie w obecnym sezonie Ligue 1.
Reprezentant Polski w hicie ligi portugalskiej musiał opuścić plac gry z uwagi na kontuzję. Pierwsze obrazki grymasu bólu zawodnika wypożyczonego z Arsenalu były dość martwiące.
Jakub Kiwior przedwcześnie zakończył poniedziałkowy mecz ligi portugalskiej ze Sportingiem CP. Obrońca FC Porto opuścił boisko w 63. minucie, z powodu kontuzji. Zmienił go Thiago Silva.