Reprezentant Polski w hicie ligi portugalskiej musiał opuścić plac gry z uwagi na kontuzję. Pierwsze obrazki grymasu bólu zawodnika wypożyczonego z Arsenalu były dość martwiące.
Hit w Porto nie zawiódł pod kątem napięcia i emocji. Natomiast jeśli chodzi o liczbę stwarzanych szans i piłkarską jakość – spodziewaliśmy się więcej. Przez większość czasu wydawało się, że mecz skończy się 0:0, albo gospodarze dowiozą jednobramkowe prowadzenie uzyskane w 76. minucie.
Ostatecznie na Estadio do Dragao padł remis po rzucie karnym w końcowym akcie widowiska. Podział punktów nadal stawia drużynę Farioliego na pole position w walce o mistrzostwo, ale tylko z czteropunktową przewagą.
Utrata prowadzenia w ostatniej akcji nie jest jedynym powodem do zmartwień liderów ligi portugalskiej. Kontuzji w 63. minucie nabawił się reprezentant Polski – Jakub Kiwior. Do problemów zdrowotnych naszego kadrowicza odniósł się trener Dragoes.
– Sytuacja z Jakubem Kiwiorem nie wydaje mi się najgorsza. Powiedział, że poczuł coś w przywodzicielu, ale ból z czasem ustał – mówił włoski szkoleniowiec FC Porto.
Źródło: A Bola
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
slaby
10 lutego, 2026 15:13
Polowa tekstu na zupelnie inny temat niz reklamowany w tytule. Zenada.
Polak może odejść z niemieckiego klubu. Trafi do Bundesligi?
Kontrakt Michała Karbownika z Herthą Berlin wygasa już za niespełna dwa miesiące. Niewykluczone, że były piłkarz Legii Warszawa zdecyduje się na zmianę otoczenia.
Portugalczycy ocenili występ polskiego trio z Porto w meczu z Estorilem
FC Porto pokonało wczoraj Estoril 3:1 i umocniło się na pozycji lidera ligi portugalskiej. Trener Francesco Farioli postawił na tercet reprezentantów Polski od pierwszej minuty. Jak zagrali Jan Bednarek, Jakub Kiwior oraz Oskar Pietuszewski?
Polowa tekstu na zupelnie inny temat niz reklamowany w tytule. Zenada.