Szkoleniowiec Niebieskich w miniony piątek dokonał nie lada sztuki, bo oszczędzając kilku czołowych piłkarzy, wygrał na Konwiktorskiej z pretendującą, jeszcze do niedawna do mistrzowskiego tytułu warszawską Polonią.
W kontekście wtorkowego finału Pucharu Polski zwycięstwo Ruchu Chorzów w stolicy, przy jednoczesnej porażce warszawskiej Legii z Lechem Poznań na Łazienkowskiej stawia zespół Waldemara Fornalika w pozycji faworyta meczu w Kielcach. Trener Niebieskich ma jednak ogromne problemy z zestawieniem formacji defensywnej drużyny, bo Zeljko Djokić jest kontuzjowany, a Igor Lewczuk i Czech Tomasl Josl muszą pauzować za żółte kartki.
– Nie jestem zaniepokojony, bo wiem, że trener Fornalik znajdzie optymalne rozwiązanie typując na wtorkowy mecz z Legią naszą wyjściową jedenastkę – podkreśla środkowy obrońca Rafał Grodzicki. – Nasz blok defensywny zbiera wiele pochlebnych opinii, ale dla mnie to nie jest dziwne, bo gramy ze sobą od dawna i na murawie stanowimy zgrany kolektyw.
Porażki z Legią (0:2) w rozgrywkach ligowych i Wisłą Kraków (1:3) w półfinałowym meczu rewanżowym PP, kapitan ekipy Niebieskich tłumaczy wymuszonymi zmianami personalnymi w składzie, ale i… lekką zadyszką piłkarzy z Cichej.
– W Krakowie kilku piłkarzy Ruchu musiało pauzować, ale i tak wykazaliśmy więcej zimnej krwi w serii rzutów karnych – kontynuuje Grodzicki. – Nie uważam też, że w Warszawie byliśmy drużyną znacznie ustępującą gospodarzom. Początkowe dwadzieścia, no powiedzmy trzydzieści minut rzeczywiście było słabsze w naszym wykonaniu, ale z minuty na minutę coraz bardziej się rozkręcaliśmy. Problem w tym, że Legia ma kilku naprawdę bardzo doświadczonych zawodników, którzy wykazali się doskonałym wyczuciem przy bramkach strzelonych przez Michała Kucharczyka i Danijela Ljuboję. Zmęczenie, a właściwie zadyszka pojawiła się w trudnym dla nas momencie, najważniejsze jednak, że kryzys mamy już za sobą i w Kielcach postaramy się zrewanżować Legii za ligową porażkę.
Grodzicki zapytany przez nas, czy spodziewał się tak udanego sezonu w wykonaniu chorzowian, zareagował najpierw uśmiechem. – Szczerze mówiąc nie liczyłem, że aż tyle osiągniemy, ale warto przypomnieć, że przed sezonem większość fachowców skazywała nas na walkę o… utrzymanie w ekstraklasie. Szybko okazało się jednak, że Ruch ma dobrych piłkarzy i świetnego trenera. Zyskujemy też coraz więcej kibiców w kraju, bo wszędzie gdzie gramy otrzymujemy od kibiców liczne oznaki sympatii.
Papszun o sytuacji w Legii: mamy taką kadrę, jaką mamy
Trener stołecznego klubu po meczu z Widzewem odniósł się do sytuacji kadrowej swojego zespołu. Obecna rzeczywistość wymaga od Papszuna, zadaniowego, przygotowywania niektórych zawodników na inne pozycje.
Żelijko Kopić zagra z Widzewem Łódź o posadę. Przyszłość trenera Wieczystej wisi na włosku po kolejnej porażce w lidze. Chorwat prowadzi krakowski klub od 26 sierpnia.
Masłowski szczerze o transferach Widzewa. Mówi o Kolourisie
Łukasz Masłowski zdradził kulisy polityki transferowej. Łódzki klub wprowadził nowe zasady kontraktowania zawodników i nie będzie płacił ,,podatku'' za bycie Widzewem.
Mateusz Stolarski zaliczy do udanych swój debiut w roli trenera Widzewa. Łodzianie zremisowali z Legią 1:1. Oba zespoły, jak na klasyk, stworzyły ciekawe widowisko.