Przed kilkoma dniami informowaliśmy, że Damian Gorawski zamierza powalczyć o milion złotych, który ma mu podobno być winny Górnik Zabrze. 14-krotni mistrzowie Polski dali jednak jasny sygnał, że były reprezentant Polski nie dostanie od nich złamanego grosza.
Gorawski miał w przeszłości być jednym z wielkich wzmocnień Górnika. Piłkarz po podpisaniu kontraktu rozegrał zaledwie kilka meczów w barwach pierwszej drużyny, a następnie przez kilkanaście miesięcy leczy urazy i występował w rezerwach. W końcu stronom udało się dojść do porozumienia i umowa Gorawskiego z klubem została rozwiązana. Jeśli jednak ktoś myślał, że to koniec wojny na linii piłkarz-klub, ten srogo się pomylił.
– Adwokat piłkarza pytał mnie ostatnio o te pieniądze. Sondował, czy byłaby możliwość ich odzyskania. Kiedy w ubiegłym roku rozwiązywaliśmy kontrakt z zawodnikiem, on już wtedy chciał umieścić kwotę za podpis w porozumieniu, ale my się na to nie zgodziliśmy. Teraz mamy do czynienia z drugą próbą – powiedział członek rady nadzorczej Górnika, Tomasz Młynarczyk.
Jagiellonia nie dojechała do Krakowa, a Adrian Siemieniec zdrowo się nasłuchał [KOMENTARZ]
Biała Gwiazda rozegrała zdecydowanie najlepszy mecz od powrotu do Ekstraklasy. Pokonała 2:0 Jagiellonię i był to najniższy wymiar kary dla zespołu z Białegostoku. Oba gole zdobył Angel Rodado, który pozwolił błyskawicznie zapomnieć kibicom w Krakowie, że jeszcze przed chwilą martwili się odejściem Jordiego Sancheza.