Ondrej
Duda mógł zostać bohaterem reprezentacji Słowacji w sobotnim
spotkaniu z Walią w finałach Euro 2016. Pomocnik grający na co
dzień w Legii Warszawa zdobył bramkę dla swojej drużyny
narodowej, jednak ostatecznie podopieczni selekcjonera Jana Kozaka
doznali porażki 1:2.
Sobotni
mecz rozegrany w Bordeaux był starciem absolutnych debiutantów na
mistrzostwach Europy. Lepiej tę rywalizację rozpoczęli Walijczycy,
którzy w dziesiątej minucie objęli prowadzenie po tym, jak Gareth Bale celnie uderzył z
rzutu wolnego.
Reprezentacja
Słowacji zdołała doprowadzić do wyrównania dopiero po przerwie.
W 60. minucie na boisko w miejsce Patrika Hrosovsky’ego wszedł
Ondrej Duda. Pomocnik Legii Warszawa potrzebował zaledwie 52 sekund,
aby po podaniu od Roberta Maka wpisać się na listę strzelców!
Bramka zdobyta przez 21-latka przywróciła Słowakom nadzieje na
zwycięstwo w pierwszym meczu na Euro 2016.
Ostatecznie
Słowacja zakończyła rywalizację z Walią bez zdobyczy punktowej.
Na dziewięć minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego, gola na wagę
zwycięstwa 2:1 zespołu Chrisa Colemana strzelił rezerwowy Hal
Robson-Kanu.
Ondrej
Duda jest pierwszym od 2008 roku zawodnikiem reprezentującym klub z
Ekstraklasy, który strzelił gola w finałach mistrzostw Europy.
Osiem lat temu ta sztuka udała się Rogerowi Guerreiro w spotkaniu
Austria – Polska (1:1) – wówczas Brazylijczyk z polskim
paszportem był zawodnikiem Legii Warszawa.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.