Sytuacja w I lidze jest bardzo wyrównana i wiele zespołów ma jeszcze nadzieję na awans do Ekstraklasy. W tym gronie znajdują się również Raków Częstochowa oraz GKS Katowice.
Dzisiaj doszło do bezpośredniego starcia tych dwóch ekip. Dziewiąty w stawce GKS Katowice podejmował piąty Raków, który nad swoim dzisiejszym rywalem miał cztery punkty przewagi.
Grając przed własną publicznością GKS w pierwszej połowie meczu spisywał się rewelacyjnie. Gospodarze na prowadzenie wyszli w 31. minucie, kiedy to bramkę z rzutu karnego zdobył Wojciech Kędziora. Pod koniec tej części gry prowadzenie miejscowych podwyższył ten sam zawodnik.
Wydawało się, że GKS nie wypuści już tego zwycięstwa i bez problemów zainkasuje komplet punktów. Jednak w 58. minucie czerwoną kartkę obejrzał Adrian Frańczak i gospodarze kończyli mecz w osłabieniu.
Raków grając w przewadze zdobył bramkę kontaktową w 82. minucie po trafieniu Andrzeja Niewulisa.
GKS do ostatnich sekund bronił desperacko minimalnego prowadzenia i ostatecznie zainkasował komplet punktów.
Wiatr zmian w polskim klubie. Szukają drugiego Kwietnia
– Puszcza jest fantastycznym klubem. Tutaj nikt nikogo nie goni z maczetami. Ludzie chodzą całymi rodzinami na mecze. Można ten klub rozwijać i marzyć o wysokich celach. Potrzebny jest do tego prywatny kapitał, ktoś pokroju drugiego właściciela Wieczystej – mówił na sesji rady miejskiej burmistrz Niepołomic.